Czy zwykły rosół może czymś zaskoczyć? Menu bazujące na kuchni polskiej w Przystanku Zatoka kryje inspiracje wielkim światem. A sielski widok na zatokę Jeziora Wulpińskiego sprawia, że zapomina się o jego problemach.

Jesiotr trafia do tutejszej kuchni godzinę po złowieniu. Tyle zajmuje mu dojazd z podostródzkiej miejscowości. Przyrządzony z czarną soczewicą, zielonym groszkiem, jarmużem i wędzonym sosem, przyciąga do Przystanku Zatoka rzesze miłośników świeżej ryby. Podobnie kaczka podawana z kopytkami, sosem ze śliwek, buraczkami i gruszką sprawia, że tradycyjne danie nabiera nietuzinkowego smaku. Choć na potrawy trzeba zaczekać nawet pół godziny, bo wszystko przygotowywane jest od podstaw i na bieżąco, widok z okien rekompensuje głód. Zatoka Jeziora Wulpińskiego z dwoma pomostami i otaczający las w urokliwej miejscowości Siła sprawiają, że czas zatrzymuje się. Stąd nazwa restauracji i ośrodka wypoczynkowego, do stycznia funkcjonujących pod nazwa Stella i Copernicus.
– Obok zjazdu z szosy do restauracji znajduje się przystanek autobusowy – punkt orientacyjny dla gości, którzy trafiają tu z daleka – tłumaczy Katarzyna Gurgacz, menadżer Przystanku Zatoka. – Kiedy tu docierają, nie mogą napatrzeć się na okolicę. Mamy tu „własny” zachód słońca, który coraz częściej jest tłem sesji ślubnych organizowanych na pomostach lub nad brzegiem jeziora. Ale przede wszystkim goście doceniają naszą kuchnię, która przeszła rewolucję za sprawą nowego szefa kuchni.


„To co się dzieje na talerzach to mistrzostwo świata” – wystawił restauracji recenzję jeden z internatów. Produkty na których bazują dania w większości przygotowywane są na miejscu. Łącznie z chlebem, mięsami wędzonymi na terenie ośrodka, przetworami czy domowym makaronem. Szef kuchni przykłada ogromną wagę nie tylko do smaku, ale też do formy. Począwszy od artystycznego czekadełka na bazie polędwicy według własnej receptury. Na stół wjeżdżają talerze z kompozycjami kulinarnymi, które przed spożyciem goście często uwieczniają aparatami. A okrzyk „wow!” to w restauracji norma.
– Pierwsze doświadczenia kulinarne zdobyłem w gimnazjum, kiedy jeździłem na wakacje do pracy w Wielkiej Brytanii – wspomina Dariusz Malik, szef kuchni. – Tam nauczyłem się m.in. obróbki wołowiny, ryb, owoców morza. Przerodziło się to w pasję związaną nie tylko z poszukiwaniem oryginalnego smaku, ale też dekorowaniem talerzy zwanym platingiem. Pierwsze wrażenie gościa bazuje na tym, co widzi. Danie dobrze „ubrane” konsumujemy z większą uwagą i celebracją. Ta kultura jedzenia związana jest z ideą slow food, która jest nam bliska w kuchni – podkreśla.
Choć menu restauracji nie jest długie, każdy znajdzie w nim swoją pozycję: wegetarianin skusi się na risotto z borowikami, smakosz mięsa na karczek z dzika, a miłośnik ryby na sandacz z ciecierzycą. Szef kuchni skrupulatnie dobiera dostawców wpisujących się w jego założenie: świeżo, sezonowo, lokalnie.
– W kuchni, i tak niezwykłym otoczeniu, moja fantazja pracuje na najwyższych obrotach, dlatego daję się ponieść kulinarnym eksperymentom – przyznaje szef kuchni. – Sami wędzimy ryby i mięsa, aby kontrolować ich jakość i smak. I nawet rosół gotowany na kurczaku i kaczce, zaprawiamy aromatycznym olejem lubczykowym. Niby popularna zupa, a smak już nieco inny. Albo mus z białej czekolady z ciastem cygaretkowym i jeżyną – mój autorski deser. Często wychodzę z kuchni do gości aby poznać opinie na temat naszych wariacji smakowych. I z radością stwierdzam, że w pewnym stopniu wypełniamy niszę na kulinarnym rynku. A na nim było już wszystko, nie wymyślimy nowego produktu, ale możemy zaskoczyć połączeniem smaków.
Przystanek Zatoka przyciąga w weekendy całe rodziny. Nie tylko na posiłek w klimatycznym, przeszklonym wnętrzu ze specjalnym menu i atrakcjami dla najmłodszych. W ciepłe dni na gości czekają rowery, łódki i dużo przestrzeni do spacerów, a latem piaszczysta plaża. W trzech salach konferencyjnych na 50 i 60 osób odbywają się przyjęcia i imprezy okolicznościowe, a na pomoście można natknąć się na ślubny orszak. A jeśli ktoś chce przedłużyć pobyt w tym malowniczym krajobrazie, na zalesionym wzgórzu czekają komfortowe, całoroczne domki wypoczynkowe z sauną, kominkiem i widokiem na warmiński raj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst: Beata Waś 
Obraz: Arek Stankiewicz, archiwum Przystanek Zatoka

Przystanek Zatoka
Gietrzwałd, Sząbruk Siła 85
tel. 89 513 09 78
www.przystanekzatoka.pl
zatoka@przystanekzatoka.pl