BILBORDY, O KTÓRYCH HUCZAŁ CAŁY OLSZTYN, TO ICH SPRAWKA. I NIE CHODZIŁO ANI O SEKSOWNĄ BIELIZNĘ, ANI O TATUAŻE NOWEJ MODELKI CHILLI ATELIER BRAFITTINGU, ALE O POKAZANIE TEGO, CO W SALONACH PROMUJĄ JUŻ OD DEKADY: KOBIECOŚĆ UBRANĄ W SAMOŚWIADOMOŚĆ, AKCEPTACJĘ I… DOBRZE DOBRANY BIUSTONOSZ.

Czasem klientka mówi, że przeszła całe miasto i wszystkie sukienki źle na niej leżą. Prosta sprawa: nawet jak założy Armaniego, to ze źle dobranym stanikiem i tak będzie beznadziejnie. Dobieramy biustonosz i zaraz pokazuje się talia, brzuch znika, ona do kasy idzie wyprostowana, bo ma cycek E, a jeszcze przed chwilą miała B i w ogóle to dziewczyny w pracy nie uwierzą! A następnego dnia przychodzi do nas jej cała firma: one też tak chcą, bo wszystko rozumieją, ale żeby w jeden dzień 20 kilo zgubić?! – żywo gestykulując, przytacza Joanna Margalska, właścicielka salonów Chilli Atelier Brafittingu. Mówi w takim tempie, że boję się, czy nadąża za nią dyktafon. Ale chyba dzięki temu Asia nadąża za tym, co robi. Bierzcie głęboki wdech – zaglądamy za parawan.

Sama o sobie mówi, że jest swego rodzaju patchworkiem: mławianką urodzoną w Nidzicy i studiującą w Olsztynie, która miłość znalazła w Ostródzie. Stąd trzy salony Chilli: w Ostródzie (świętujący 10. urodziny w listopadzie 2016), trzy lata młodszy w Mławie i trzyletni w Olsztynie. Ten ostatni niedawno z 30 mkw. przeniósł się na 100. – Sto metrów kwadratowych biustonoszy, rozumiesz? – precyzuje Asia. – Trzy brafitterki i dział ślubny, ciążowy, karmiący, sportowy, swim… Sam brafitting i bielizna erotyczna, bo nie chcę tracić czasu na dobieranie piżamy, podczas gdy w przymierzalni jest klientka, która naprawdę mnie potrzebuje. Oczywiście dotłukłoby się jeszcze kilka złotych do rachunku za jakieś rajstopki, ale nie tędy droga. Ja tak nie chcę.

Czego chce, wie akurat bardzo dobrze. O prawie marzyła od ósmej klasy podstawówki, ale gdy miała już dyplom na piątkę w ręce, przekonała się, że w tym zawodzie jej niespokojny duch nie usiedzi. A że – jak mówi – urodziła się niemal za ladą (rodzice od zawsze prowadzili sklep) i bieliznę kochała już jako nastolatka, to wybór był prosty. Dziś zamiast prowadzić rozprawy, prowadzi trzy salony brafittingowe (te w Ostródzie i Mławie są jedyne w mieście), ich marketing, spedycję, stronę internetową i profil na Facebooku, spotkania z kontrahentami, pokazy oraz eventy dla klientek, szkolenia dla pracownic i wreszcie barwne życie rodzinne: od domowych przetworów po podróże w namiocie z sześciotygodniowymi dziećmi. – Nie pytaj, kiedy to robię, bo nie wiem – śmieje się. – Nie usiedzę na miejscu, na szczęście mój mąż ma podobnie, a dzieci to już totalna kumulacja nas: chyba jeszcze nigdy nie siedziały, dobrze, że w nocy leżą!

MadeIn_Nr021_web_024

Poza niezależnością ceni też pokorę. Choć jest jedną z najdłużej działających w brafittingu osób w Polsce, a wśród kontrahentów krążą legendy o tym, jak bardzo jest wymagająca, to sama nie przestaje się uczyć. – To jest mój konik. Do tego stopnia, że przez pierwsze dni urlopu nie mogę odpocząć, bo wciąż wyłapuję wśród kobiet przykłady źle dobranej bielizny! Z podróży, spotkań branżowych przywożę inspiracje i przewracam cały salon do góry nogami: wizualnie i marketingowo. Wracam odmieniona i staram się to przekazać moim dziewczynom – obrazowo opisuje. – Rzadko zmieniam kadrę i nigdy nie wybieram za młodych pracownic, bo do tej pracy jest potrzebne życiowe doświadczenie.

Żartuje, że zajrzy się do lodówki, a tam brafitting – tak o tej problematyce głośno. I mimo to nowe klientki chcą nieraz same dobrać sobie biustonosz. Tłumaczy wówczas: – A w mięsnym też sama sobie kawałek świnki wybieram? No nie! To jak sama? My się tego już od 10 lat uczymy i nie ma końca.

Ale triumfy są. Gdy za pierwszym podejściem dopasuje biustonosz o rozmiarze 75M, oczy błyszczą i jej, i klientce. – Albo jak wchodzę do mojego salonu, słyszę rozmowę, która toczy się w przymierzalni i mam wrażenie, że to ja rozmawiam z klientką, bo brafitterka mówi moim językiem – obrazuje Asia.

MadeIn_Nr021_web_025

– Brafitting to praca zespołowa – ocenia. I nie ma tu tylko na myśli swoich pracownic, na temat których dostaje wiadomości typu „Dziękuję Pani, dziewczyny są niesamowite” lub „Dawno nie spotkałam ludzi z taką pasją”. Przede wszystkim ma na myśli klientki. – W przymierzalni dużo rozmawiamy. Klientka musi nam zaufać, a my posłuchać, jak wygląda jej dzień, jak pracuje, co robi. Przecież matce małych dzieci nie dam koronkowego, balkonikowego biustonosza, bo zanim podniesie dziecko, będzie zbierać biust z podłogi! Uświadamiam więc jej, że w domu ma zapomnieć, że ma na sobie stanik i dopiero wieczorem, zdejmując go, zauważyć, że go nie czuła – tłumaczy. – To bardzo ważne: cokolwiek robimy, nie mamy prawa go czuć, nie możemy być ściśnięte, jak i za luźno ubrane.

Po dobraniu biustonosza idealnego brafitterki pokazują, jak go zakładać, nosić, pielęgnować, czym i jak masować piersi. „Dzięki, od wczoraj żyję” – to jedna z krótszych recenzji Chilli, które przychodzą do nich w smsach czy wiadomościach na Facebooku. Problemów, którym trzeba zaradzić, jest nieskończenie długa lista – każdy przypadek jest przecież inny. Asymetria piersi może być nawet czterorozmiarowa, więzadła uszkodzone przez noszenie zbyt luźnego stanika, w ciąży i podczas karmienia stanik musi się zmieniać wraz z ciałem właścicielki, a przy wymagającej kreacji wieczorowej czy ślubnej być atrakcyjny i konstrukcyjnie, i wizualnie. – Dla klientki to jest po prostu biustonosz. Dla mnie historia. Idąc do półki, muszę przyjść z tym właściwym, bo nie mogę przecież zamęczać nikogo przymierzaniem – wyjaśnia Asia.

A wybór miseczek jest od A do KK (rozmiarówka brytyjska), obwody od 60 do 115, do tego różne fasony ściśle wybranych wiodących marek polskich i zagranicznych. Wcześniej brafitterki musiały mieć je wszystkie w pamięci. Dziś w Chilli pomaga system, w którym zapisana jest każda klientka. Pomóc może również panu, który chce sprawić swojej partnerce dobrze dopasowany prezent – wystarczy, że poda jej nazwisko.

– Czasem słyszę, że nietypowe rozmiary są nierentowne. To nie jest ważne! – oburza się Asia. – Każda klientka musi być obsłużona, niezależnie od tego, jaką ma figurę. Nie zgadzamy się na promowanie poglądu, że piękny jest jedynie rozmiar XS.

Tę myśl potwierdziła kampania reklamowa Chilli. Na billboardach pojawiła się Kasia: z szerokim uśmiechem, odważną fryzurą, tatuażem. I w rozmiarze 42, biust – 75E. – Od początku podkreślałam, że nie szukamy modelki, tylko kobiety. By pokazać, że kobiecość to akceptacja siebie. To było to – wspomina Asia Margalska. – W całym Olsztynie kampania zrobiła furorę, dostałyśmy setki telefonów, a klientki mówiły tylko o Kasi: „To jest nasza dziewczyna!”.

MadeIn_Nr021_web_023

Tekst: Katarzyna Sosnowska-Rama
Obraz: Piotr Ratuszyński

Chilli Atelier Brafittingu

Olsztyn, ul. Kościuszki 92/8u, tel. 511 455 405

Ostróda ,ul. Jana III Sobieskiego 3C/52, tel. 505 587 166

Mława, ul. Wigury 4d, tel. 511 227 077

www.facebook.com/bieliznachilli/

www.bieliznachilli.pl