Twórca linii tego Lexusa określił ją jako „prowokacyjną elegancję”.
Najnowszy model marki – ES to auto dla lubiących otaczać się przedmiotami
stworzonymi dzięki wartościowej filozofii.

Zaskoczymy już na początku: najchętniej kupowany na świecie Lexus ES w Europie był dotychczas nieznany, ponieważ mieliśmy tu w tej klasie model GS. Ale wraz z siódmą generacją, ES (w USA jest od trzech dekad) wkroczył na Stary Kontynent na podbój sportowych i luksusowych limuzyn klasy średniej wyższej, zastępując właśnie GS. Do kogo trafi, zdradza już swoją sylwetką wzbudzającą emocje tym agresywnie stylizowanym przodem. Yasuo Kajino, główny dizajner modelu ES, określił wygląd samochodu jako „prowokacyjną elegancję”.

W stosunku do wycofanego GS ten model nabrał dynamicznych proporcji: jest dłuższy, szerszy, niższy i ma większy rozstaw osi. Wygląd przodu ES jest zróżnicowany w zależności od wersji. Standardowe mają eleganckie, pionowe listwy, rozchodzące się w kształcie klepsydry, zaś wersje F Sport czarną, ukośną siatkę. Który ciekawszy? To jak wybierać między eleganckim zegarkiem z paskiem, albo bransoletą. Obydwa świetne, choć do różnych stylizacji.

Lexus przyzwyczaił ostatnimi premierami do odważnego, pełnego emocji stylu. Tak jak i od początku istnienia przyzwyczaił do jakości, która w latach 90. zdetronizowała niemieckich producentów na wymagającym amerykańskim rynku. Lexus nigdy nie wystawił na szwank swojego honoru i marka jest dzisiaj synonimem jakości. 

Jak to wygląda zza kulis? 

Lexus to oczywiście technologia. Ale Lexus to też właściwie urządzone wnętrze, któremu sama technologia nie wystarczy. Potrzeba ludzkich rąk. Ale takich: mistrzów Takumi. W fabryce Lexusa pracuje starannie wyselekcjonowana kadra (na 7700 pracowników fabryki Takumi jest… 19), która ma legendarną już wrażliwość zmysłu dotyku (prócz stażu i szeregu właściwych cech, kandydat na Takumi musi też np. złożyć z papieru prostą figurkę kota, tyle że jedną i to niedominującą ręką w czasie poniżej 90 sekund). Takumi są strażnikami filozofii jakości, którzy dodają subtelny pierwiastek ludzki do tworzenia Lexusów.

Najnowszą odsłonę, która zadebiutowała właśnie w europejskich salonach (w olsztyńskim prezentowane były 9–10 lipca) ES 300h napędza układ hybrydowy czwartej generacji. Sumaryczna moc wynosi 218 KM, zaś sam 2,5-litrowy silnik spalinowy potrzebuje średnio 4,7 l paliwa na 100 km.

Dla wymagających klientów Lexus przygotował indywidualną wersję wyposażeniową Omotenashi. I tu znów trzeba odwołać się do japońskiej filozofii, bo omotenashi to gościnność i przyjmowanie osób z pełną kulturą, szacunkiem i uczynnością. Stąd wyposażenie i wykończenie tych wersji to wyszukane materiały (np. drewno shimamoku), w dodatku ręcznie składane. Dlatego też po pierwszych jazdach testowych dla branżowych mediów nowy Lexus ES szybko wypracował sobie opinię, że w pierwszej kolejności jest samochodem bardzo wygodnym i starannie wykonanym.

 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Lexus

Na zdjęciach: Lexus ES 300h, cena od 199 900 zł

Toyota Mir-Wit
Olsztyn, al. Obrońców Tobruku 11
www.toyota-olsztyn.pl