Jak na Warmii i Mazurach zbudować firmę informatyczną, która wyprzedza nie tylko konkurencję, ale i swoje czasy? Poznajcie olsztyńską markę NetLand, tę od wizjonerskich projektów, ale i pełnego pasji życia poza nimi. Bo jednym napędzają drugie.

Na dobry stan ryb tropikalnych żyjących w akwarium wpływają dziesiątki zależnych od siebie czynników. Wystarczy by jeden, choćby najdrobniejszy zawiódł, a cały ekosystem może być zagrożony. Dlatego takie hobby wymaga analitycznego, precyzyjnego i strategicznego myślenia. No i sporego doświadczenia. Gdy wchodzimy do gabinetu Adriana Pietnoczki, twórcy olsztyńskiej firmy NetLand, jednej z najbardziej innowacyjnych w Polsce firm branży informatycznej, wzrok przykuwa 300-litrowe akwarium, w którym pływają tropikalne pielęgnice niebieskołuskie.

MADE IN: Takie hobby pomaga w budowaniu firmy?

Adrian Pietnoczka: Dostrzegam pewne podobieństwa. Jest to także hobby, które mnie relaksuje. Prowadzimy tak zaawansowane technologicznie projekty, że dobrze jest mieć jakąś przestrzeń, w której można wyczyścić umysł. W domu stworzyłem znacznie większe (1000-litrowe) akwarium pełne tropikalnych ryb. Ale to te słodkowodne są częstszym tematem rozmów w firmie, bo kilku z nas wędkuje.

Wasza firma znana jest z tego, że bardzo kreatywnie podchodzi do zagadnienia integracji Zespołu i wspólnego spędzania czasu.

Tak naprawdę to niemal wszystkie pomysły wychodzą od zespołu: czy to działalność charytatywna, jak przyłączenie się do akcji Szlachetna Paczka, czy wspieranie działań schroniska dla zwierząt, rozgrywki sportowe czy aktywności takie jak 24-godzinny maraton programowania gier – GameLake Jam. Po raz siódmy zorganizowaliśmy też regaty NetLand Cup, w których biorą udział załogi branży informatycznej z całej Polski. Każdego roku staruje w nich około 30 ekip.

Wspólne spędzanie czasu i dobra zabawa pozwalają nam odetchnąć od pracy. Dajemy odpocząć głowom, przewietrzamy myśli. A jednocześnie czujemy się silniejsi jako zespół.

Podkreśla Pan, że to właśnie zespół i wąska specjalizacja są najważniejszymi elementami firmy.

Choć NetLand budujemy już ponad dekadę, to w 2014 roku zmieniłem sposób myślenia o rozwoju firmy. Wróciłem z konferencji, na której poznałem przedstawicieli najważniejszych firm informatycznych Dalekiego Wschodu. Każda w nich była wyspecjalizowana w bardzo wąskiej dziedzinie. W początkowych latach funkcjonowania firmy budowaliśmy swoje kompetencje i doświadczenie na wielu płaszczyznach. Rozbudowywaliśmy też zespół, który w pewnym momencie liczył niemal 100 osób. Mieliśmy już własne produkty, świadczyliśmy też usługi na dużą skalę. Ale wtedy zrozumiałem, że przyszłość tej branży to głęboka specjalizacja. Tylko w ten sposób można osiągnąć w jakiejś dziedzinie perfekcję. W naturalny sposób poszliśmy więc w kierunku realizacji projektów związanych z telemetrią, czyli zdalnym odczytem urządzeń pomiarowych. Globe OMS, nasz autorski system do zbierania, przechowywania, analizowania i udostępniania w czasie rzeczywistym odczytów z liczników (energii elektrycznej, ciepła, wody i gazu), to w tym momencie najbardziej innowacyjne narzędzie tego typu w kraju. Każdego dnia pracujemy nad jego udoskonalaniem.

Jak to działa?

Dzięki systemowi na bieżąco, poprzez mobilną aplikację, można śledzić on line zużycie mediów. To system, który wpisuje się w koncepcję Smart City. Dzięki pełnej kontroli pomaga zmniejszyć zużycie mediów, a przez to oszczędzać pieniądze i środowisko. Jego siła tkwi w prostocie obsługi, łatwo go też skalować. Dzięki temu może obsługiwać mniejsze obszary, takie jak firmy i zakłady produkcyjne, ale też całe miasta, gminy i województwa. Jak działa? Nie ma znaczenia jakie urządzenie telemetryczne jest w przestrzeni, możemy zebrać z niego dane, wpuścić je do chmury danych i zarządzać nimi bez opóźnień. Daje to ogromne możliwości w zarządzaniu większymi obszarami, np. miastami. Możemy na bieżąco bilansować i reagować. Dzięki geolokalizacji możemy też wykrywać i namierzać awarie. Operator może mieć pełną kontrolę nad ogromnym obszarem w jednej chwili.

Brzmi jak futurystyczna wizja przyszłości. Mamy już w regionie miasta, które wdrażają takie rozwiązania?

Ostatnio wdrażaliśmy je w Morągu, Braniewie, Dobrym Mieście i Purdzie. Realizujemy też podobne systemy z Bolesławcu, Rzeszowie, Gdańsku i Rawie Mazowieckiej. Mówiąc nieskromnie, system jest rozchwytywany.

To wasz flagowy produkt. Ale nie jedyny.

Mamy kilka autorskich systemów, które wdrażamy w firmach i instytucjach. Poza wspomnianą telemetrią, znajdują one zastosowanie w takich obszarach, jak technologia chmurowa, GIS czy zarządzanie systemami medycznymi. Od inteligentnego sterowania oświetleniem ulicznym, przez automatyzację zarządzania salą operacyjną, po systemy czujników dużych przepompowni. A wszystko to możliwe jest wyłącznie dzięki zespołowi kreatywnych specjalistów tworzących NetLand. Zbudowaliśmy świetną atmosferę w pracy. Dzień zaczynamy wspólną kawą i zazwyczaj razem jemy posiłki (piątki to dzień pizzy – red.). Kilka osób z konieczności pracuje zdalnie, jednak wolimy pracować w jednym miejscu. Przepływ kompetencji i pomysłów jest lepszy.

To stąd takie wpisy na waszym Facebooku, jak ten od stażysty, który odbył praktyki w waszej firmie: „Wielkie dzięki za kapitalną atmosferę, możliwość nauki od najlepszych i pozyskania bezcennego doświadczenia”.

Programowanie to jedna z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin komunikacyjno-informatycznych. Może być zarówno pasją, zabawą, jak i bardzo dochodową pracą.

Gdzie będzie NetLand za 10 lat?

NetLand ma pozostać w niewielkiej strukturze i doskonalić się w tym, co już osiągnęliśmy. Z nie więcej niż pół setką specjalistów, którzy podołają najtrudniejszym informatycznym wyzwaniom. Widzę nas jak realizujemy, dostarczamy oraz wdrażamy coraz bardziej złożone i skomplikowane rozwiązania IT. Przy zastosowaniu najnowszych trendów technologicznych, wyposażamy naszych klientów w produkty i usługi stworzone na miarę współczesnych nam czasów.

Rozmawiał: Patryk Pulikowski
Obraz: Michał Bartoszewicz, grafika: NetLand

NetLand

Olsztyn, ul.  Trylińskiego 16 

tel. 89 612 07 30

netland@netland.com.pl