Jeśli chcesz się wyłamać z mody na SUV-y, a wciąż lubisz wyrwać się poza utarte szlaki, zostaje ci uterenowione kombi. Oto auto skrojone wedle idealnej miary – Skoda Octavia Scout.

Skoro Skodę Octavię uważa się za najbardziej wszechstronne auto, to jak skomplementować jej wersję Scout? Dopełniająca rodzinę Octavii wersja już wizualnie zdradza swój offroadowy charakter. Przeprojektowane zderzaki i osłony nadkoli nie tylko podrasowały stylistykę, ale też spełniają swoją funkcję poza utwardzonymi nawierzchniami.

W porównaniu do klasycznej Octavii Combi, wersja Scout ma dodatkowych 30 mm prześwitu. Każdy kto choć raz próbował przeprawiać się po bezdrożach czy nawet zaspach, z pewnością docenił każdy dodatkowy nawet centymetr pod podłogą. A trzy to już jest coś. 

Najnowszej generacji napęd 4×4 ze sprzęgłem typu Haldex wciąż gwarantuje w codziennym użytkowaniu odczucia typowo przednionapędowego auta. Wszystko zmienia się kiedy przednie koła zaczynają wołać o pomoc. Wróć! Źle napisane, bo sugeruje to, że wszystko odbywa się z jakąś zwłoką. A przecież tylne koła wkraczają do akcji z chwilą uślizgu przednich. Dodatkowo i przednia, i tylna oś wyposażone są w elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego (EDL), co umożliwia płynne ruszanie na wszystkich rodzajach nawierzchni. 

Spośród kilku dostępnych trybów jazdy: eco, normalny, sportowy czy indywidualnie dostosowany, jest też tryb offroad oczywiście. Cóż on zmienia? Włącza wszystkie systemy wspomagania w ustawienia dedykowane właśnie dla trudnych warunków, m.in. mniej czuła jest reakcja na gaz czy auto ze stałą i bezpieczną prędkością zjeżdża ze wzniesień.

Ale nie samą przygodą w terenie żyje Octavia Scout. To przede wszystkim bardzo pakowne i wygodne rodzinne auto z mnóstwem udogodnień wedle hasła Simply Clever. 

Bagażnik pochłania wszystko, zaś mocny 190-konny silnik 2,0 TSI pozwala na ciągnięcie solidnej przyczepy (swoją drogą współpracujący z jedynie słuszną dla komfortu jazdy skrzynią – siedmiobiegową DSG). Przy spokojnym podróżowaniu w trasie można zejść ze spalaniem do siedmiu litrów (w mieście do 10).     

W testowej Octavii mieliśmy opcjonalny virtual cockpit (dopłata 2200 zł) – zestaw cyfrowych wskaźników zamiast klasycznych zegarów. Na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu można je konfigurować na wiele sposobów, od ascetycznych, przez sportowe, po obejmujące niemal cały wyświetlacz nawigację (wyświetlacze zmieniają się też w zależności od wybranego trybu jazdy: eco, sport, offroad). Zaś centralny wyświetlacz, dzięki systemowi SmartLink+, można połączyć z naszym smartfonem, dzięki czemu w wygodny sposób możemy w czasie jazdy korzystać na wyświetlaczu z funkcji i zawartości telefonu: muzyki czy aplikacji.

No i system bezpieczeństwa, który w praktyce chyba najbardziej spośród całego arsenału „wspomagaczy” ułatwia funkcjonowanie z autem w mieście – Rear Traffic Alert. Otóż kiedy wycofujemy z miejsca parkingowego np. prostopadle do ulicy, ileż to razy ryzykowaliśmy, nie widząc czy z boku nadjeżdża inny samochód. Czujniki Octavii, nie dość, że dostarczą nam informację o zbliżającym się pojeździe (dwa stosowne komunikaty: na żółto i czerwono), to nawet  gdybyśmy mimo wszystko zachowali nienależytą ostrożność i wycofywali, Skoda sama zahamuje. Teoretycznie więc nie ma szansy na stłuczkę z naszej winy.

Wysiadając z Octavii zauważyłem na przeszyciu siedzeń dziurkowaną wstawkę nazwaną Thermolux. To zobrazowanie systemu, który znajduje się wewnątrz fotela. Otóż w pakiecie z podgrzewanymi siedzeniami możemy mieć funkcję, która zwiększa przepuszczalność powietrza i wilgoci, zapewniając komfort w różnych warunkach klimatycznych. Bo któż wie, gdzie skusimy się na eskapadę Scoutem. 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Michał Batoszewicz

Na zdjęciach: Skoda Octavia Scout 4×4 DSG 2.0 TSI 190 KM, cena od 134 500 zł