Nazwa najnowszego modelu Skody ma symbolizować kolejne zaliczane schody w drodze na szczyt samochodów kompaktowych. Oto Skoda Scala, która wkroczyła w trudne środowisko samych utytułowanych konkurentów. Ale czeska marka pokazała już, że w niektórych segmentach nie bardzo ma z kim przegrywać. 

Scala to z łacińskiego schody. Wedle interpretacji szefostwa czeskiego lidera, Skoda Scala ma symbolizować kolejny stopnień w rozwoju marki w dziedzinie dizajnu i technologii. Jakie zagrożenie stanowić będzie dla renomowanych graczy segmentu aut kompaktowych, sprawdziliśmy podczas prezentacji dziennikarskiej w chorwackim Splicie. Ten pięknie położony kurort, za sprawą czeskiej nowości ściągnął branżowe media niemal z całej Europy, ale też i kilku kluczowych rynków spoza Starego Kontynentu. Nadmorskie scenerie kuszą pięknymi kadrami ze Scalą w tle, ale wijące się już kilka kilometrów „wyżej” ciasne serpentyny to raj do testowania samochodu. Każdy przecież wie, że dojrzałość układu jezdnego, jakość konstrukcji i przyjemność prowadzenia najszybciej wychodzą na wymagających drogach. Trochę więc poganialiśmy po ciasnych nawrotach, choć łakomy wzrok wbijał się w panoramy znane z folderów biur turystycznych. 

Rzadko zdarzają się prezentacje premierowych aut, które potrafią zebrać jednogłośnie pozytywne recenzje. Wiadomo – ile ludzi, tyle opinii. A Scala zachwyciła wręcz zbiorowo. Chyba dlatego, że została zaprojektowana od podstaw jako zbiór pożądanych cech idealnego auta kompaktowego. Wydaje się, jakby tych schodków pokonała kilka naraz. Bo w tym aucie w zasadzie brak słabego punktu. Świeży dizajn (brawo za seryjne lampy LED z przodu i z tyłu) wciąż bardzo pielęgnuje tożsamość marki. Tutaj po raz pierwszy zastosowano ten pięknie wkomponowany napis ŠKODA na tylnej klapie. Tak od lat robi np. Porsche. Ale i Skoda zasłużenie zapracowała sobie przez ostatnie lata na to, by dumnie komunikować swoją markę poprzez tak wyrazisty zabieg.

Skodę nowego rozdziału najszybciej komplementowaliśmy za wnętrze. Przede wszystkim z tyłu jest przepastnie (chyba trudno znaleźć drugie tak obszerne auto mierzące 4,36 m), ma pięknie skrojoną tapicerkę, estetykę w stylu eleganckiej powściągliwości, no i spory zastrzyk technologii. Wirtualne wskaźniki zamiast zegarów znamy już z Octavii, ale wciąż cieszą swoimi możliwościami personalizacji – pięć różnych ustawień na 10,25-calowym ekranie. 

Słynne rozwiązania „simply clever” odnajdziemy na każdym kroku, jak choćby dwa wejścia USB dla pasażerów z tyłu, skrobaczka z miernikiem głębokości bieżnika wsunięta w klapkę od wlewu paliwa czy podwieszana siatka pod półką bagażnika, np. na drobne przedmioty – już nie będą latać po wielkim bagażniku. A nawet klapkę w kształcie lejka do zbiornika od płynu do spryskiwacza. Ileż to razy rozlaliśmy płyn po silniku. No i jest w drzwiach kierowcy parasol. A jakże! – znak rozpoznawczy Skody i… Rolls-Royce’a. 

Jeździliśmy wszystkimi trzema dostępnymi silnikami i każdy ma coś do zaoferowania. Niech nikt mi nie mówi, że podstawowy trzycylindrowiec nie jest temperamentny. Jego 9,8 s do setki to dokładnie tyle co dawny Ford mojego ojca, tyle że on miał dumne GT w rodowodzie i dostarczał nam, młodym chłopakom, frajdy na każdym biegu. A dzisiaj taki parametr ma podstawowa Skoda. Moi koledzy, którzy pożyczali wtedy od ojców Skody Favorit, pewnie kręcą dziś głowami z niedowierzaniem. 

Czuję więc, że będzie to najczęściej wybierany silnik, tym bardziej, że od 1,5 TSI dzieli go aż 18 tys. zł. A może jeżdżący na oparach diesel? Wiecie, że w trasie da radę wycisnąć nim nieco ponad 3,5 litra na setkę? 

Scala zamiesza w segmencie kompaktów na pewno, bo w innych segmentach też nieźle rozprawia się z konkurencją. A robiła to nawet z pomocą wycofanego Rapida, którego Scala bije na głowę dosłownie we wszystkim. Zresztą chyba nawet nie warto używać tego porównania, bo to dwie inne bajki. Albo – inna Scala. 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Skoda Auto

Skoda Scala, silniki benzynowe: 1,0 TSI (115 KM) – ceny od 66 500 zł, 1,5 TSI (150 KM) – ceny od 84 250 zł, silnik diesla: 1,6 TDI (115 KM) – ceny od 83 150 zł

Polbis Auto

Olsztyn, ul. Partyzantów 26

polbisauto.pl

fb/polbisauto