Pierwsze co uderza w Chirari to uśmiech obsługi. A po nim kuchnia świeża, estetyczna i zaskakująca smakiem. Bo takie właśnie jest znaczenie nazwy japońskiej restauracji: ulotna rzeczywistość odbierana za pomocą wielu zmysłów.

Było o nich głośno jeszcze zanim otworzyli restaurację. Z pojemnikami pełnymi japońskich przysmaków krążyli po olsztyńskich firmach, redakcjach, gabinetach i lokalach. Poznawali ludzi, zbierali opinie, notowali uwagi degustujących. Otwartość, uprzejmość i kreatywność to część kultury japońskiej. Nic dziwnego, że w dniu otwarcia restauracji w lipcu, zjawiły się tu tłumy.

– Przyjechaliśmy z Japonii aby podzielić się prawdziwą kuchnią z naszego kraju, jaką sami jemy na co dzień – tłumaczy Natsumi Kobayashi z Tokio, menadżer i szefowa kuchni w Chirari. – Europejczykom kojarzy się ona gównie z sushi, którego nie brakuje w tutejszej gastronomii, ale Japończycy wcale nie jedzą go na co dzień. Nasza kuchnia ma więcej do zaoferowania. Jest lekka i zdrowa, ale jej smak jest nieoczywisty, pozwala zanurzyć się w zmysłach, które rozbudzają świeże, jakościowe produkty.

Rice cooker, specjalny garnek do ryżu, ledwo nadąża za zamówieniami. Sakiewki z wodorostów nori wypełnione ryżem i rybą lub kurczakiem, zwane onigiri, w Japonii zastępują kanapki. To w nich można poczuć specyficzny smak ryżu przygotowywanego według sekretnej japońskiej receptury. W menu także rice burgery z mięsem, warzywami i skompresowanym ryżem, którym zastąpiono bułki. Donburi to miska ryżu z dodatkiem warzywnej tempury lub kurczaka teriyaki, a Sushi roll – wypełnione rybą i warzywami rolki owinięte wodorostem. Pożywna zupa ramen ze świeżymi warzywami i makaronem dostępna w wersji dla wegetarian lub z wieprzowiną, syci na wiele godzin. Zaraz po otwarciu dania restauracji zdobyły najwyższe oceny wśród internautów. Powtarzają się nie tylko komplementy na temat kuchni, ale też atmosfery w lokalu i przemiłej obsługi.

– Sami dzień zaczynamy od miso – lekkiej i pożywnej zupy z tofu i wakame – tłumaczy Yoko Iriyama, druga szefowa kuchni. – Wiemy, że trudno przekonać Europejczyka do takiego śniadania, ale może warto spróbować zmodyfikować nieco dietę. Świeże warzywa i owoce, ryż i ryby znajdują się na szczycie piramidy żywieniowej. Może dlatego trudno spotkać otyłego Japończyka. W Europie ludzie myślą, że japońskie jedzenie jest drogie. Ale u nas w Japonii można znaleźć bardzo dobre jedzenie w niskich cenach. I takie oferuje nasza restauracja w Olsztynie. Staramy się używać jak najwięcej składników od lokalnych producentów lub sprowadzamy renomowane oryginalne z Japonii jak choćby sos sojowy czy sake – wino z ryżu – wyjaśnia.

Niewielkie wnętrze Chirari w zabytkowej kamieniczce na starym mieście, w której niegdyś mieściła się pracownia malarza Andrzeja Samulowskiego, ujmuje prostotą. Białe ściany, a w nich wybite w średniowiecznym murze okno na zielony stary ogród, które zastępuje płótno z pejzażem.

– Zakochaliśmy się w tym budynku od pierwszego wejrzenia, jego klimat nas zainspirował, poczuliśmy tu dobrego ducha artysty – wspomina Natsumi. – I stwierdziliśmy, że wnętrze nie potrzebuje udziwnień, przepychu czy ozdób jakie często można oglądać w japońskich restauracjach. Sztuką jest smak i jakość naszej kuchni. Ale na ścianach pozostawiliśmy miejsce na prace lokalnych artystów. Myślę że Polacy i Japończycy mają podobną mentalność i zamiłowanie do piękna, dlatego tak dobrze się tu odnaleźliśmy. Spotkaliśmy się z życzliwością na każdym kroku. 

Przez to, że lokal jest zabytkiem, restauratorzy musieli przed otwarciem załatwić wiele formalności.

– Był to dla nas długi i żmudny proces – przyznaje menadżer restauracji. – Ale zawsze mogliśmy liczyć na sąsiadów i pobliskie lokale – „Cudne Manowce”, „Stary Zaułek”. Gdyby nie oni, nasza restauracja by nie powstała. Cieszymy się, że dookoła nas są tacy ludzie. Chcemy promować z nimi olsztyńską starówkę. I wspierać szkoły, sportowców, artystów z naszego regionu, współpracować z kreatywnymi ludźmi, którzy starają się, aby miasto się rozwijało – opowiada.

Oprócz prowadzenia restauracji i cateringu, właściciele mają w planach organizowanie warsztatów związanych z Japonią.

Jak tłumaczy Yoko, nazwa restauracji „Chirari” nie ma odpowiednika w polskim języku. – Używamy go, gdy coś pięknego pokazuje się w mgnieniu oka. Na przykład idziemy ulicą, nagle wieje wiatr, pojawia się malutki kwiatek pomiędzy liśćmi i znów się chowa. Japończycy uważają, że piękno nie powinno być widoczne. Jest ukryte w codzienności, drobiazgach, smaku potraw czy pojawia się podczas spotkań z przypadkowymi ludźmi. Ale zostawia w człowieku trwały ślad i przypomina, że świat jest różnorodny, niezwykły i pełen niespodzianek.

Tekst: Beata Waś, obraz: Arek Stankiewicz 

Na zdjęciu załogi trzech współpracujących ze sobą lokali: Chirari, Stary Zaułek i Cudne Manowce

Chirari – Restauracja Japońska

Olsztyn, ul.Bolesława Chrobrego 5

tel: 531 559 110

info@chirari.pl

www.chirari.pl

fb: chiraristylemagizne

instagram: chiraristyle