Świat pogrążony w kryzysie, a oni uprawiają sporty, organizują akcje charytatywne i pielęgnują wspólne pasje. Bo silne relacje i pasja pozwalają działać firmie Falken Trade bez trybu awaryjnego. Jak mówią – nie branża ma znaczenie, a więzy.

Wiosną wystarczyły dwa tygodnie pracy zdalnej, aby pracownicy zatęsknili za biurem. Dlatego przy kolejnym uderzeniu pandemii zmienili strategię: połowa załogi działa w firmie, reszta w domu. Po tygodniu na home office robią testy na obecność wirusa i jeśli mają negatywny wynik, zmieniają się przy biurkach. Bezpośredni kontakt z firmą ma wpływ nie tylko na sprawny przepływ informacji, ale też pielęgnowanie relacji. Brak spotkań w „realu” to największa bolączka międzynarodowego biznesu. Sukcesem firmy Falken Trade specjalizującej się w sprzedaży dodatków funkcjonalnych do żywności i pasz, są właśnie relacje z ludźmi z różnych zakątków świata.

– Żaden komunikator czy wideokonferencja nie zastąpią spotkań z partnerami biznesowymi na żywo, dlatego ograniczenie wyjazdów to nasz największy ból – przyznaje Łukasz Kujawa, prezes zarządu Falken Trade. – Nasze spotkania biznesowe, głównie w Azji, to coś więcej niż omawianie kwestii zawodowych. Wspólne posiłki, wypoczynek, poznawanie kultury i lokalnych zabytków tworzą przyjacielskie relacje, które pielęgnujemy latami. One zaś przekładają się na sukces w biznesie.

I te relacje zaprocentowały choćby w momencie rynkowego kryzysu. – Kiedy w aptekach zabrakło maseczek i jednorazowych rękawiczek, dzięki naszym kontaktom mogliśmy sprowadzić je do Polski aby nie tylko zabezpieczyć naszych pracowników, ale co najważniejsze, wspomóc olsztyńskie szpitale, które w tamtym okresie miały olbrzymi problem z dostępem do środków ochrony osobistej – daje przykład prezes.

Wystarczy kwadrans w ich nowoczesnym biurowcu, aby odbyć daleką podróż w pigułce. Językowy miks, wymiana informacji specyficzna dla różnych kultur – tak wygląda codzienność w firmie, która ma odbiorców nie tylko na polskim rynku, ale w całej Unii.

– Branża spożywcza i paszowa to branże, które względnie bezpiecznie funkcjonują w czasie obecnego kryzysu – tłumaczy Adrian Kwiatkowski, dyrektor marketingu Falken Trade. – W pierwszym kwartale 2020 roku rynek bardzo nam sprzyjał, bo światowi potentaci w produkcji żywności bojąc się o to co przyniosą kolejne miesiące, zabezpieczali się w potrzebny surowiec. Potem zapotrzebowanie na niego nieco spadło, a my musieliśmy przestawić się na nowe rozwiązania, dostosować je do potrzeb naszych odbiorców. I choć biuro na kilka miesięcy opustoszało, a praca przeniosła się do domu, udało nam się utrzymać dobre statystyki sprzedaży.

Bo dobry produkt to nie wszystko. Firmę tworzą ludzie, ich zaangażowanie i energia. O jej poziomie świadczy choćby fakt, że niektórzy pracują tu od momentu powstania firmy w 2009 roku. Rynkowa zapaść nie spowodowała redukcji w ponad 40-osobowym zespole, który wciąż poszukuje osób z językowymi umiejętnościami i powerem niezbędnym do zdobywania klientów na światowych rynkach. No i takich, którzy nie tylko chcą identyfikować się z marką, ale mają „zajawkę” na aktywność i dzielenie sportowych emocji. Zespołu nie trzeba namawiać na coroczne spływy kajakowe, wypady w góry, udział w maratonach czy organizację akcji charytatywnych.

– Wystarczy rzucić hasło, że jakaś rodzina czy instytucja potrzebują pomocy. Następuje błyskawiczna mobilizacja wśród pracowników – zapewnia prezes. – Wierzymy, że dzieląc się z innymi tworzymy dobro, które wraca. Społeczna odpowiedzialność biznesu, reagowanie na potrzeby otoczenia to nasza dewiza, która daje nam nie tylko satysfakcję, ale wzmacnia więzy w zespole. 

– I pozwala przetrwać słabszy okres na rynku – dodaje Adrian Kwiatkowski.

Mają na koncie m.in. organizację imprezy sportowej „Uskrzydleni w biegu – Business Run Olsztyn Heroes”, „Uskrzydleni biegniemy dla Zosi” czy udział w Biegu o Złotą Monetę. Dochód z imprez zasilił fundacje Siepomaga i Przyszłość dla dzieci. Wrócili z medalami z sierpniowego Triathlon Szczytno, robili pompki w challenge’u na rzecz chorej Hani, zdobywali tatrzańskie szczyty czy kręcili rowerowe kilometry szlakami Green Velo.

– Nie szukamy rozgłosu, nie nastawiamy się na korzyści pomagając innym. Reakcja na prośby od osób potrzebujących pomocy przychodzi w zespole naturalnie – zapewnia Adrian. – Nie traktujemy naszej pracy jako pańszczyzny. Czujemy się odpowiedzialni za rozwój firmy i jej wizerunek. Jeśli trzeba zdzwonić się po godzinach w sprawach zawodowych – nikt nie robi problemu. Tworzymy firmę przez siedem dni w tygodniu, dlatego chętnie spotykamy się w weekendy aby dzielić sportowe pasje czy realizować firmowe akcje charytatywne. To dodatkowy zastrzyk energii i motywacji. Nie wspominając o wzmacnianiu odporności.

Pandemia pokazała im, że mając tak dobry zespół można być spokojnym przechodząc na pracę zdalną. Inne wnioski? Agnieszka Kuczys, logistics manager Falken Trade wylicza: – Doceniliśmy wartość dobrej logistyki w łańcuchu dostaw, kiedy zamknęły się granice. Kiedy firmy zaczęły odczuwać problemy z obsługą transportów, my zdaliśmy sobie sprawę jak ogromną wartością są wypracowane przez lata relacje i uczciwe podejście do biznesu. 

– Nauczyliśmy się także, że choć nie wszystko da się w biznesie przewidzieć, warto mieć obok siebie zespół, któremu można zaufać – dodaje prezes Łukasz Kujawa.

Jednym z prezentów od pracowników dla prezesa z okazji październikowego jubileuszu firmy był dąb – symbol siły i trwałości. I, jak napisali na swoim profilu na facebooku, wierzą, że będą rosnąć na światowym rynku razem z nim.

Tekst: Beata Waś, obraz: Jarek Poliwko

Falken Trade Polska Sp. z o.o. Sp.K 

Olsztyn, ul. Rejewskiego 5

www.falken-trade.com 

Mobile: +48 570 053 374