Krajobraz warmiński nie potrzebuje rekomendacji. Ale w połączeniu z wysmakowaną architekturą, dobrą kuchnią i luksusowym SPA jego potencjał wzrasta.

Surowe, proste, o skąpej palecie barw – takie są płótna Jana Pruskiego, olsztyńskiego malarza. I takie są wnętrza, w których znalazły swoich odbiorców. Przestronne hole o sterylnych, jasnych podłogach i szarych ścianach, drewniane tarasy, czarno-białe wyposażenie subtelnie przełamane pomarańczowymi dodatkami. A przede wszystkim dużo szkła „oddającego głos” otoczeniu.

Jezioro Ukiel, jego roślinność i ptactwo, to główna inspiracja twórców czterogwiazdkowego Hotelu Przystań. Jego nowoczesna bryła, nad samym brzegiem, została zaprojektowana, aby jak najlepiej wykorzystać urok, możliwości rekreacyjne i sportowe jednego z najpiękniejszych olsztyńskich jezior. I nie tylko latem. W przeszklonym, nastrojowym kompleksie SPA z basenami, jacuzzi, saunami i siłownią można zażyć kąpieli i ruchu z zachodem słońca w tle. O każdej porze roku. Efekt przelewającej się tafli wody na tle pejzażu to designerski szyk, niespotykany dotąd w regionie.

– W takim otoczeniu ekstrawagancja i przepych są zbędne. To prosta forma, ale bogata w treść. Idealne miejsce dla osób dynamicznych, dbających o zdrowie i formę, ceniących kontakt z naturą, nowoczesny styl i jakość – wylicza Anna Nowak, specjalista ds. marketingu Przystań Hotel & SPA. – Nasza oferta skierowana jest do aktywnych rodzin, nie tylko przyjezdnych, ale i miejscowych.

Wieść o warmińskim luksusie w przystępnej cenie rozeszła się po salonach stolicy. Hotel, otwarty w połowie października, gościł już pierwszych celebrytów ze świata show-biznesu, a zapowiadają się kolejni. W strefie SPA konsultacje zaplanowali eksperci medycyny estetycznej i metamorfoz z kliniki dr. Marka Szczyta.
– Strefę SPA oddajemy w ręce wybitnych specjalistów od wyglądu, zdrowia i stylu – tłumaczy Anna Chencka-Zyser, kierownik SPA. – Zabiegi na bazie światowych, kosmetycznych marek, jak Carite, Skin Ceuticals, eventy kosmetyczne, porady dietetyków, spotkania z projektantami – a wszystko w towarzystwie gwiazd.

Jak wielki świat, to i podróże kulinarne. Z zaplecza restauracji dochodzą egzotyczne zapachy dalekowschodnich przypraw i składników. Jacek Stępkowski, szef kuchni, zafascynowany kuchnią tajską, stworzył menu „Asia fusion”. Dwa razy w tygodniu do restauracji przyjeżdża dostawa świeżej trawy cytrynowej, mini bakłażanów, imbiru, kardamonu i egzotycznego korzenia galangal. Na ich bazie mistrz kuchni wyczarowuje w wokach energetyzujące dania. – Kuchnia tajska otwiera zmysły na nowe smaki, a jej rozgrzewająca i chroniąca przed infekcjami natura jest idealna dla naszego klimatu – zachwala Jacek Stępkowski.

Przykład? Kwaśno-pikantna zupa Tom Yum z owocami morza czy kaczka w sosie z egzotycznego tamaryndowca. Tajskie dania w łagodnej wersji to uzupełnienie menu pobliskiej restauracji „Przystań”, znanej z doskonałych dań kuchni europejskiej.

Żeby poczuć się jak w domu, nie trzeba opuszczać hotelu. 129 pokoi sprzedawanych jest w systemie condo. Co to oznacza? Zarabiamy na zakupionej nieruchomości, a przez 28 dni w roku cieszymy się pobytem w sercu warmińskiego raju. W kapciach wychodzimy na własny pomost, pijemy szampana na jednym z zielonych tarasów na dachu hotelu. A jak zapragniemy wrócić do cywilizacji – wystarczy pięć minut jazdy samochodem.

Tekst: Beata Waś
Obraz: Joanna Barchetto