Zmysłowa, namiętna i pełna radości. Wyzwala endorfiny i pozwala zapomnieć o troskach. Popularność tego tańca zatacza coraz szersze kręgi. Po pierwszej lekcji w olsztyńskiej Lilla Salsa Academy nie ma już odwrotu – Salsa staje się częścią życia.

Kubańska flaga i bongosy znajdujące się w sali akademii to przedsmak atmosfery, która pojawia się z pierwszym dźwiękiem muzyki. Ciało automatycznie podchwytuje karaibski rytm. Ale Kamila nie odpuszcza, dopóki grupa nie zacznie tańczyć synchronicznie, da z siebie wszystko. Do ostatniej kropli potu. To pewnie dlatego zaawansowani kursanci nazywają żartobliwie jej szkołę „Lilla Terror Team”.

– Salsa jest przyjemna, ale wymaga wysiłku. A ja jestem wymagająca, za to szybko widać efekty. Kursanci nabierają pewności siebie na parkiecie w ciągu kilu zajęć – przyznaje Kamila Grygorowicz, właścicielka LSA, tancerka, choreografka i teoretyk tańca. – A po kilku miesiącach są gotowi aby ruszyć w świat: na warsztaty, pokazy i festiwale salsy, które organizowane są w dużych miastach.

Bo salsa to nie tylko taniec, ale i styl życia. Jej miłośnicy tworzą coraz większą, międzynarodową społeczność. Kobiet i mężczyzn, którzy bez względu na warunki, klimat i wiek w jej rytmie rozładowują stres, poprawiają nastrój, zawierają przyjaźnie. I regularnie spotykają się na parkiecie, aby podkręcać endorfiny. Choćby w olsztyńskim klubie Mięta na Starym Mieście, gdzie każdy wtorkowy wieczór upływa w karaibskim klimacie. Przy drinkach z rumem Cuba Libre króluje Salsa, Bachata, Merengue, Cha Cha. A goście z zaprzyjaźnionych szkół Salsy z całej Polski przyjeżdżają dzielić się swoim warsztatem.

– Nigdy nie jest za późno, aby zacząć tańczyć Salsę, nieważne czy w parze, czy solo – twierdzi Kamila. – Dobrze działa na koncentrację i koordynację, konieczność powtarzania sekwencji poprawia pamięć. Ludzie zamknięci w sobie nabierają pewności, dostają życiowego „kopa”. Nie przypadkiem na Kubie, gdzie tańczy ją dosłownie każdy i byle gdzie, mimo różnego poziomu życia, ludzie są radośni, zdystansowani.

Kamila od dzieciństwa była związana z parkietem. Studiowała choreografię i teorię tańca na Akademii Muzycznej w Łodzi i Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie, zdobyła międzynarodową klasę taneczną S w Tańcu Towarzyskim. A potem pojechała do Londynu i spotkała Supermario – znanego instruktora Salsy, który zaraził ją swoją pasją.

– Oczarowała mnie naturalność tego stylu, który sprawia wrażenie zabawy, spontanicznego ruchu. Mimo że wymaga nauki kroków, elementów stylingu i tzw. footworków – przyznaje Kamila, zeszłoroczna Mistrzyni Polski w Salsie Solo.

Głównych odmian tego tańca jest przynajmniej kilka. Styl którego uczy w olsztyńskiej szkole zwany Salsa on2 (Mambo), pochodzi z Nowego Jorku i charakteryzuje się figurami opartymi na liniowej geometrii, elegancją i płynnością ruchu. W Lilla Salsa Academy swoich miłośników ma również Bachata – zmysłowy styl pochodzący z Dominikany. Podczas pierwszego roku działalności zaraziła miłością do tych tańców prawie 100 osób w różnym wieku.

– W tej chwili każde duże miasto posiada specjalistyczną szkołę Salsy – przyznaje Kamila, która pochodzi ze Szczecina. – Postawiłam na Olsztyn i w ciągu kilku miesięcy stworzyło się wokół naszej szkoły nowe środowisko miłośników tańców karaibskich.

Kursanci LSA pokazali się na kilku lokalnych imprezach, zrobili furorę na festiwalu So! Salsa Summer Jam 2018 w Gdańsku.

– Rozwijamy się, podróżujemy, przygotowujemy do kolejnych festiwali. Bo ten taniec i jego bajeczna, kojarząca się z wakacjami otoczka, daje życiowy napęd i formę przez cały rok. Sama jestem najlepszym przykładem – po dwóch porodach błyskawicznie wróciłam do formy – przyznaje instruktorka.

Lilla Salsa Academy 16 września będzie obchodziła pierwsze urodziny. W godz. 12–17 w jej siedzibie można wziąć udział w próbnych zajęciach. A wieczorem od godz. 20 w klubie Mięta – wielkie święto salsy z pokazami, konkursami, niespodziankami. Zaproszeni są wszyscy, którzy chcą dowiedzieć się na czym polega fenomen tego tańca. I postawić pierwszy, choćby nieśmiały krok.

– Słowo salsa wywodzi się z języka hiszpańskiego, oznacza dosłownie sos – tłumaczy Kamila. – Sugeruje, że taniec dostarcza intensywnych, wyrazistych, pikantnych doznań. Słowem: przyprawia smak naszego życia.

 

Tekst: Beata Waś, obraz: archiwum Lilla Salsa Academy

Lilla Salsa Academy 

Kamila Grygorowicz 

Olsztyn, ul. 5 Wileńskiej Brygady AK 26

www.lillasalsa.pl