Obserwuje świat, wyłapuje zjawiska i ludzi, którzy chcą i mogą zmienić go na lepszy. Piotr Pacewicz, założyciel 813studio, swój najnowszy film „Krypto” zadedykował kryptowalucie bitcoin. Co go zafascynowało w tym systemie?

MADE IN: Maski anonymous, zerwane łańcuchy, zaciśnięta pięść. Symbolika, która przewija się w filmie sugeruje, że kryptowaluta, to coś więcej niż system księgowy.

Piotr Pacewicz: Anonymous obecnie kojarzy się głównie z działalnością hakerów. W moim filmie jest symbolem nawiązującym do jego pierwotnej idei: rewolucji, dążenia do sprawiedliwości. Systemu, który w przypadku kryptowaluty pozwala uwolnić się od scentralizowanego kieratu banków. A zatem od inwigilacji, narzucania ich gry. Uwolnienie środków, ich swobodny przepływ – na to ludzie czekali od lat i to dzieje się na naszych oczach. Choć w mediach niewiele o tym usłyszymy.

Jesteś jedynie teoretykiem, który przygląda się z kamerą kryptowalucie czy praktykującym inwestorem?

Zacząłem od zakupu jednego bitcoina żeby zobaczyć, o co tyle szumu na rynku. Niektórzy patrzyli na mnie jak na kosmitę, słyszałem opinie, że to piramida finansowa. Zrobiłem porządny reasearch w temacie i zafascynowałem się nim. Sektor finansowy potrzebował alternatywy. Blockchain czyli zdecentralizowana i rozproszona baza danych, którą posługuje się kryptowaluta bitcoin, jest przede wszystkim transparentna i nie da się jej zhakować. Każdy użytkownik ma równe prawa. Coraz większej liczbie ludzi na świecie bardzo to odpowiada

W portfolio masz sporo filmów o sportowych wyczynach naznaczonych dużą dawką adrenaliny. Kryptowalutę też pokazujesz w kontekście ryzyka?

Najpierw chciałem zrobić zwykły film poradnikowy, ale pomysł w trakcie trzymiesięcznej realizacji ewoluował. Film był realizowany w grudniu kiedy był szał na kryptowalutę, przerodził się w „gorączkę złota”. Specjaliści jednak wiedzieli, że za moment rynek to zweryfikuje. W filmie zebrałem topowych przedstawicieli branży, którzy tłumaczą czym jest i jak rozwijała się kryptowaluta bitcoin, ostrzegają przed zagrożeniami. W 2013 roku byliśmy w pierwszej piątce światowej jeśli chodzi o rozwój technologii blockchain, obecnie jesteśmy w pierwszej czterdziestce. Brakuje działań i zainteresowania ze strony rządu, aby wspierać ten rozwój. Za to szerokim echem w świecie odbiła się akcja polskich youtuberów opłaconych przez NBP, którzy opublikowali tandetne filmiki przedstawiające kryptowaluty w dyskredytujący sposób. Mój film stał się odpowiedzią na to tendencyjne banowanie i naciski bankowego lobby.

Czyli życie dopisało scenariusz?

Ten film to mój mały wkład w promowanie blockchain. Nie jestem maniakiem, nie zajmuję się tradingiem, śledzeniem transakcji przez wiele godzin dziennie. Za to mierzi mnie wszechobecna inwigilacja, nachalny marketing, to co dzieje się w internecie. Czatuję z kimś, rzucam hasło, a za chwilę dostaję reklamę tego, o czym piszę. Każdy nasz ruch zostawia po sobie ślad. Nie wspominając o tym, że banki walą nas po kieszeni, manipulują naszymi finansami. Kryptowaluta wyłamuje się od utartych schematów. Nie ma hierarchii, system ten jest własnością całej społeczności, w dodatku jest odporny na hakowanie. Sam założyciel bitcoina nie ujawnił się, po prostu sprezentował ludzkości swoją wizję, która błyskawiczne się rozwinęła. Nie ma żadnych praw autorskich do używania logo bitcoina, projekt jest prospołeczny. Obserwuję świat, wyłapuję takie zjawiska i ludzi, którzy chcą i mogą zmienić go na lepszy. I dokładam do tego swoją filmową cegiełkę.

Rozmawiała: Beata Waś, obraz: 813 studio