Ci, którzy nie są obyci ze sztuką, nadrabiają tu braki. Nie tylko wiedzę artystyczną, ale też kulinarną, duchową, sportową. Malownicze Siedlisko Blanki inspiruje do zgłębienia sztuki dobrego, uważnego życia.

Nawet szyld kierujący z szosy w polną drogę do siedliska jest nietuzinkowy. Gustowne, ceramiczne kafle zwiastują, że zbliżamy się do gospodarstwa, gdzie nie ma miejsca na bylejakość. Z wiekowej stodoły otwartej na oścież sączy się jazz i zapach włoskiej kawy. Gdyby nie bocian w gnieździe, można by pomyśleć, że dopracowane w każdym szczególe otoczenie, dizajnerskie i pełne sztuki wnętrze domu to południowoeuropejska posiadłość jakiegoś artysty.

– Lubimy otaczać się pięknem, sztuką, dobrym stylem – przyznaje Zbyszek Nadrasik, od 20 lat współwłaściciel gospodarstwa w Blankach. – I choć nie wszyscy nasi goście mają ze sztuką po drodze, sielska atmosfera i wolny czas sprzyjają rozmowom o niej i lekturze. Inspirujemy innych, aby zmienić swoje otoczenie i podnieść jakość życia. Nawet okoliczne gospodarstwa w ostatnich latach wypiękniały, właściciele zadbali o otoczenie.

 

Zbyszek, z wykształcenia architekt, uczył przez wiele lat gry w tenisa, prowadził galerię sztuki, podróżował. I odkąd pamięta fascynowała go kuchnia. Kasia jest międzynarodowym nauczycielem Mindfulness Based Stress Redaction, coachem w duchu Zen i nauczycielem rozwoju duchowego. Połączyli pasje i stworzyli w Blankach oazę spokoju i relaksu, miejsce rozwoju osobistego i duchowego. Jasne, wystylizowane apartamenty w stuletnim domu z widokiem na ogród i jezioro Blanki inspirowane są twórczością i osobowościami Picassa, Chagalle’a, Matisse’a, Toulouse-Lautrec’a. A w nich nowoczesne meble i antyki, sztuka polska i zagraniczna, kolekcja inspirujących albumów o sztuce, biografie artystów. Można tu nie tylko wypocząć z książką w hamaku, na pomoście, ale też zaliczyć poranny jogging po leśnych ścieżkach, zagrać na korcie przy oddalonych o 15 km Termach Warmińskich, albo wziąć udział w odosobnieniach medytacyjnych i warsztatach.

– Żyjąc w mieście doświadczamy presji czasu i oczekiwań – zauważa Kasia Jaguszewska-Nadrasik. – Warsztaty i odosobnienia sprzyjają pracy nad sobą, skłaniają aby zatrzymać się w miejscu, nawiązać kontakt z samym sobą, przyjrzeć emocjom. Warmińska cisza i przyroda potęguje proces zmian.

Zajęcia Kasi, jak choćby zaplanowany na wrzesień Mindfulness Communication dla par czy odosobnienie Vipassana, odbywają się na łące, pomoście, albo w przestronnej stodole zwanej Bistro 46. To miejsce na relaks przy prasie i muzyce, międzynarodową integrację przy kawie i winie, degustację kuchni inspirowanej podróżami po świecie. Specjalność właścicieli siedliska: francuska tarta flambée, ziemniaki gratin czy kaczka konfitowana.

– Trafiają do nas goście nawet z Japonii – przyznaje Zbyszek. – Tacy, którzy widzieli już wszystko, zaliczyli najlepsze hotele i turystyczne atrakcje. Na pytanie co przyciągnęło ich na Warmię zazwyczaj odpowiadają: kontakt z autentyczną, nieskażoną naturą. Sami jesteśmy przykładem, że można tu w każdej chwili zacząć życie od nowa. Z dala od stresu i zgiełku miasta, ale nie rezygnując z dorobku wielkiego świata.

Tekst: Beata Waś, obraz: Michał Bartoszewicz 

Niezwykłych miejsc Warmii i Mazur szukamy z pokładu Skody. Tym razem towarzyszył nam model Rapid Spaceback 1,0 TSI (test auta na www.madeinwm.pl).