To miejsce dla tych, którzy żyją za szybko. Jedzą szybko, kochają szybko. Szybko dojeżdżają do pracy i szybko wybierają miejsca na wakacje, a tam szybko sprawdzają czy jest… zasięg. W Miejscu Marzeń w końcu mogą zwolnić.

Wychodząc na taras Miejsca Marzeń wczesnym porankiem, można podziwiać spacerujące po łące żurawie, sarny i jelenie. W powietrzu czuć orzeźwiający zapach pobliskiego jeziora i mokrej trawy. W tle słychać subtelny dźwięk pukania dzięciołów i szum otaczającego lasu. Choć w tym mazurskim pensjonacie jest tylko pięć pokoi, od rana we wspólnym salonie, przy śniadaniu z lokalnych produktów, spotykają się ciekawi ludzie.

W pokoju Rubinowa Beztroska mieszkają młodzi rodzice. Na co dzień obydwoje pracują w warszawskich korporacjach. Przyjechali tu by zwolnić, spędzić czas z dwójką kilkuletnich dzieci. W pokoju Diamentowy Spokój mieszka para emerytów. On, niegdyś uznany prawnik, ona – malarka. W ciągu dnia dużo spacerują, bo okoliczne lasy należą do najpiękniejszych na Mazurach. Wieczorami zasiadają przy kominku z lampką wina. Spotykają tam zakochaną parę z pokoju Szmaragdowa Noc. Przyjechali tu, by uczcić zaręczyny. W Szafirowym Relaksie mieszkają dwie przyjaciółki, które prowadzą wspólnie firmę. Chcą odpocząć blisko natury i zaplanować kolejny rok biznesu. A w Malachitowej Ciszy, jedynym pokoju na parterze, mieszka para trzydziestokilkulatków. Ona, kierowniczka działu kadr w dużej firmie, on – szef działu kreacji w agencji reklamowej. Porusza się na wózku. Wybrali to miejsce, bo czynnikiem, który wyróżnia Miejsce Marzeń na mapie innych mazurskich pensjonatów jest własny gabinet fizjoterapeutyczny. – Chcemy ułatwić naszym gościom powrót do zdrowia i naturalnego spokoju. Na pewno pomogą im w tym masaże relaksacyjne i zabiegi fizjoterapeutyczne – zapewnia Agata Berk-Chumowicz, współtwórczyni Miejsca Marzeń, na co dzień fizjoterapeutka. – Do tego zadbaliśmy, by bliskość natury podkreślała nasza kuchnia. Wszystkie posiłki tworzone są w idei slow food z lokalnych produktów – zaznacza Aleksandra Zawalniak, współtwórczyni Miejsca Marzeń.

Miejsce Marzeń położone jest w wiosce Szczycionek, około trzech kilometrów od Szczytna, 45 od Olsztyna i 170 od Warszawy. Do Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury jest tylko 15 km. Jak mówią właściciele tego mazurskiego pensjonatu, pomysł jego stworzenia rodził się w ich głowach przez kilka lat, gdy wracali do Szczycionka z dalekich wyjazdów. – Podróżowaliśmy po całym świecie, ale zawsze wracając do Szczycionka myśleliśmy sobie: widujemy tyle niesamowitych miejsc, ale to tu jest najpiękniej. Trzeba się tym podzielić z innymi – opowiadają. – Podczas naszych podróży najbardziej lubimy nocować w malutkich pensjonatach, hostelach, miejscach bez zbędnego nadęcia. Dlatego chcieliśmy stworzyć kameralny pensjonat, w którym można poczuć się swobodnie, w otoczeniu przyrody i ciekawych ludzi.

Jak sami podkreślają, to też idealne miejsce na rodzinne lub biznesowe spotkanie. – Rezerwując cały pensjonat, tak niewielkie grupy mają do wyłącznej dyspozycji wspólny salon – dodaje Bartosz Chumowicz, współtwórca Miejsca Marzeń. – Oczywiście pomagamy też w zorganizowaniu czasu wolnego. W ciągu dnia dnia można wybrać się na przejażdżkę rowerem po ścieżce rowerowej wokół jeziora Domowego, popływać łódką lub spędzić czas spacerując po pięknym Szczytnie – wylicza Bartosz Chumowicz. – Można też wziąć udział w spływie kajakowym, podpowiemy gdzie żeglować. A wieczorami rozpalamy ognisko, grilla lub kominek.

Tekst: Michał Bartoszewicz
obraz: MDstudio Marcin Drzyzguła