Marcin Gieneiczko, podróżnik z Kętrzyna, kontynuuje wielki trawers gór Mackenzie –  1026 km przeprawy przez najdziksze góry Kanady.

10 sierpnia: Mam za sobą ok 400 km,  obecnie jestem za Decca Creek. Wózek zostawiłem za rzeką Twitya, szczęśliwie udało mi się ją „scrossować” bez żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Ta rzeka jest bardzo zdradliwa i niebezpieczna, nie raz okazywała swoje ciemne oblicze. Od rzeki idę już tylko z plecakiem. Wydaje się, że to „tylko” plecak, ale mam tu cały swój wyprawowy dobytek, waży 40 kg.  Szlak za Twitya jest dość zarośnięty. Są duże osuwiska i strome podejścia.
Mój cel to Mila 108. Trzy najbliższe dni będą kluczowe, bo jestem już bardzo zmęczony, mam spuchnietą kostkę. Żywności mam na 12 dni, to mniej więcej tyle żeby dojść do Norman Weels. Trzymajcie kciuki.

http://fms.ws/m30Ou/64.18270N/128.33368W 

http://solo-mackenzie.blog.pl/