ROBIĄC ZAKUPY, WYBIERAMY PRODUKTY NIESZKODLIWE DLA ŚRODOWISKA. WKŁADAMY JE DO EKOLOGICZNYCH TOREB, UKŁADAMY W ENERGOOSZCZĘDNEJ LODÓWCE I AUTOMATYCZNIE SEGREGUJEMY ODPADY. ODŁĄCZAMY WTYCZKI, GASIMY ŚWIATŁO I MOŻEMY SPAĆ SPOKOJNIE… RANO OBUDZI NAS SŁOŃCE, KTÓRE DOSTARCZY NAM ENERGII NA KOLEJNY DZIEŃ. FOTOWOLTAICZNEJ ENERGII.

W starożytności otaczane było kultem, przez wieki zastępowało zegarek, do dziś jest najskuteczniejszym antydepresantem. Mieszkający w Olsztynie Mikołaj Kopernik nie miał wątpliwości – świat kręci się wokół Słońca. Corab również. To olsztyński producent systemu mocowań paneli fotowoltaicznych.

Fotowoltaika – ten długi wyraz stał się jednym z elementów spójnej filozofii wyznawanej przez społeczeństwa, które dojrzały do ekologicznego i oszczędnego stylu życia. Również tych na naszym równoleżniku. Bo choć wydaje się, że proces przetwarzania promieniowania słonecznego na energię elektryczną najkorzystniejszy jest dla krajów, w których niemal nieznana jest zima i ponura jesień, to okazuje się, że niekoniecznie. Wystarczy spojrzeć na dachy naszych sąsiadów zza zachodniej granicy. Niemcy posiadają najwięcej na świecie zainstalowanych ogniw słonecznych i aż 26 proc. wytwarzanej przez nich energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. W czasie upalnego lata 2015 wyprodukowali 24 GW energii ze słońca (więcej niż elektrownie atomowe), podczas gdy my borykaliśmy się z brakiem prądu.

Potencjał fotowoltaiki 10 lat temu dostrzegł Henryk Biały, prezes Corabu, obecnie największego polskiego producenta w tej branży. – Zachwyciła mnie prostota tego rozwiązania, pozwalającego na całkowitą niezależność energetyczną. Wykorzystałem to w żeglarstwie – wspomina i przechodzi do uogólnienia: – A nasz zielony region aż prosi się o ekologiczne pozyskiwanie energii.

Słowem nieodzownie łączącym się z ekologią jest oszczędność. Porozmawiajmy więc o kosztach. – Przewaga fotowoltaiki spowodowana jest wzrostem i niepewnością cen energii pozyskiwanej konwencjonalnie. Drugi atut to czystość tej metody, trzeci zaś – możliwa całkowita częściowa niezależność energetyczna – punktuje Henryk Biały. – Ważne, że na zakup instalacji możemy pozyskać dofinansowanie. Na chwilę obecną są środki dla osób prywatnych, ale już za chwilę o wsparcie będą mogły starać się firmy. Dzięki temu zwrot z inwestycji możliwy jest już po 6 latach.

Możliwe są również dotacje z Unii Europejskiej. Z takiego wsparcia skorzystała Agnieszka Augustynowicz, która swą inwestycję ocenia jako owoc myślenia perspektywicznego: – Energia już nie jest tania, a obawy, że wciąż będzie droższa, są dość racjonalne. Energetyka słoneczna daje niezależność od cen rynkowych, bo przy dobrze dobranej instalacji oraz net-meteringu [bilansowanie mocy zużytej i wytworzonej – red.] można pokryć domowe zapotrzebowanie na energię – tłumaczy.

Istotny jest również czynnik środowiskowy: – Sortujemy śmieci, oszczędzamy wodę. Prąd jest częścią tej samej logiki. A w dodatku to rozwiązanie bezobsługowe – mówi pani Agnieszka i pokazuje w telefonie aplikację, dzięki której może kontrolować instalację oraz obserwować poziom wytwarzanej energii. – Naszym marzeniem jest, by móc kiedyś po prostu odciąć kabel – dodaje z uśmiechem.

Specjaliści oceniają, że są na to duże szanse, zwłaszcza że fotowoltaika to nauka, która wciąż się rozwija. W 2014 roku świat obiegła wiadomość, że Polka Olga Malinkiewicz opracowała prosty i tani sposób produkcji perowskitów – związków chemicznych, które mogą zastąpić krzem wykorzystywany w produkcji ogniw słonecznych. Dzięki ich strukturze energię elektryczną będzie można odzyskiwać z dowolnych powierzchni – odzieży, plastików czy nawet papieru. By uświadomić sobie wywrotowość tego odkrycia, wystarczy wyobrazić sobie kurtkę lub naklejkę wytwarzające prąd. Czyżby więc szykował się kolejny przewrót, à la kopernikański? Panele fotowoltaiczne są pierwszym krokiem.

Tekst: Katarzyna Sosnowska-Rama
Obraz: Michał Bartoszewicz, grafika: Manvel Mezhlumyan

Corab Sp. z o.o.
Olsztyn, ul. Michała Kajki 4
+48 89 535 17 90
www.fotowoltaika.corab.eu