Z autami tego producenta jest tylko jeden problem – wciąż słabo jest
z ich znajomością wśród potencjalnych klientów. A szkoda, bo najnowsze
modele SsangYong bez kompleksów stają do rywalizacji.

Kiedy dziennikarzy motoryzacyjnych niemieckiego Auto Bilda, którzy testowali SsangYonga Rextona, ciągle podpytywano na ulicy, jak spisuje się ta koreańska terenówka, ci postanowili sprawdzić to samemu w teście podczas 100 tys. km. Jeździli nim wszędzie i w każdych warunkach. Zimą w Alpach wyciągali nim kilkanaście innych samochodów z zasp, pomagali odpalać inne w mroźne dni, a po morderczym 100-tysięcznym maratonie w aucie wymieniono… dwie przednie żarówki.

Rexton wdarł się na europejski rynek jako mocarz, w dodatku atrakcyjny stylistycznie. Ale jeśli pod maską jest udoskonalony silnik Mercedesa, a linię projektują Włosi od Giugiaro, nie ma się co dziwić.

Alians z Mercedesem Koreańczycy zawarli już na początku lat 90. Współpracowali przy silnikach (diesla i benzynowych), ale też i przy nowoczesnych technologiach. I to się czuje. Jeździliśmy najpopularniejszym w Polsce i Europie Tivoli (nazwa od wypoczynkowego miasteczka pod Rzymem, będącego niegdyś enklawą włoskich bogaczy). Auto bez kompleksów może stawać do rywalizacji z najmodniejszymi miejskimi crossoverami czy SUV-ami. Wyposażone we wszystkie nowinki z zakresu bezpieczeństwa (samo kontroluje nieuważnego kierowcę informując o zbyt szybkim zbliżaniu się do auta poprzedzającego oraz samoczynnie hamuje w przypadku braku reakcji ze strony kierowcy), przyjemne w jeździe, świetnie wyciszone. No i ciągle SsangYong gra najmocniejszymi atutami – ceną oraz wyposażeniem. Stylistycznie marka podąża własną drogą (obecnie przy pomocy włoskich stylistów), podkreślając, że to natura powinna być najważniejszym źródłem inspiracji. Ta fascynacja przyrodą niesie za sobą trzy kluczowe pojęcia odnajdywane potem w linii: dostojny, dynamiczny i rytmiczny.

SsangYong cieszy się przede wszystkim reputacją jako producent SUV-ów i samochodów turystycznych. W tym roku świętuje 60-lecie wprowadzenia pierwszej terenówki, więc hasło promujące „Marka ludzi aktywnych”, nie powinno dziwić. Wspomniany we wstępie Rexton, choć wygląda i jeździ jak SUV, to wciąż pod spodem jest klasyczną niezniszczalną terenówką opartą na ramie i reduktorze. Dopracowane napędy na cztery koła, opinia solidnych i długotrwałych układów jezdnych zbudowały popularność marki w krajach (np. w Szwajcarii i Austrii), w których wymaga się od samochodów większych zdolności terenowych.

10 lat temu SsangYong rozpoczął długofalowy plan strategiczny (program New Vision) mający na celu ekspansję globalną w oparciu o wysoką jakość produktów. Tę jakość już udowodnił, teraz stawia na technologie przyszłości, redukcję zanieczyszczeń i bezpieczeństwo. Koncepty zwiastujące nowe modele sprawią, że za chwilę będziemy świadkami sukcesu kolejnej koreańskiej marki, która przebojem wdarła się na europejskie i amerykańskie salony. W ciągu dwóch lat SsangYong zapowiada kompletną wymianę modeli, teraz mamy lifting Korando, a już jesienią nowego Rextona G4. Marka zyskuje na popularności na polskim rynku, bo użytkownicy doceniają solidność wykonania i bezawaryjność z dobrą relacją jakości do ceny.

W ofercie są modele, z których marka słynie – auta o walorach turystyczno-rekreacyjnych z napędem na jedną i obydwie osie: miejski crossover Tivoli, który na ten sezon zyskał jeszcze bogatsze wyposażenie oraz jego przedłużona o 24 cm odmiana XLV z ogromnym bagażnikiem (724 litry), kompaktowy SUV Korando, duży SUV Rexton, rodzinny van Rodius oraz użytkowy pikap Action Sports.

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: archiwum SsangYong

Dealer SsangYong

Polski Związek Motorowy

OZDG Sp. z o.o.

Olsztyn, ul. Sielska 5

www.pzmolsztyn.pl