Jak przygotować sprzedaż nieruchomości, by przeprowadzić ją szybko i uzyskać najwyższą cenę? A przede wszystkim zaoszczędzić sobie stresów i niedogodności?

Można próbować samemu, a można podeprzeć się wiedzą fachowca. – Przeprowadzałam się wiele razy – z lepszego na gorsze i z gorszego na lepsze – więc świetnie rozumiem, co to znaczy. Bardziej niż o sprzedaż murów chodzi tu o zamknięcie pewnej historii i rozpoczęcie nowej – tak opowiada o transakcjach Lidia Barasińska, właścicielka olsztyńskiego biura nieruchomości Warmia Brokers. Dzięki temu, że zyskała opinię empatycznego i skutecznego pośrednika, od kilku lat jej firma zajmuje się głównie obsługą klientów z polecenia. Stworzyła zespół doradców ds. nieruchomości, który nie tylko sprzedaje, ale też wspiera w życiowej zmianie na trzech płaszczyznach: mentalnej, prawnej i wizualnej.

Oto, czego najbardziej obawiają się sprzedający nieruchomość: że pójdą mieszkać pod most, bo nie uda im się skoordynować terminowo sprzedaży jednego lokum i zakupu drugiego, albo że zostaną oszukani i stracą dorobek życia. No i przeraża ich myśl o formalnościach urzędowych, negocjacjach, spotkaniach z potencjalnymi klientami.

Sprzedaż mieszkania to niecodzienne zadanie, a często też niezbyt przyjemna konieczność, związana z trudnym momentem w życiu – rozwodem, zmianą pracy, przeprowadzką do innego miasta, śmiercią bliskiej osoby…

– Miałam klientów przekonanych, że nie mają kontroli nad swoim życiem, bo ktoś rzucił na nich urok, i takich, którzy na wstępie mówili „ja mam takiego pecha, że na pewno coś się nie uda i skończę pod mostem”. Wtedy trzeba zacząć od zmiany sposobu myślenia, żeby już nie przyciągać złych rzeczy. By wyszli ze swoich lęków, poczuli, że mają wsparcie i opiekę. Tworzymy strategię sprzedaży i krok po kroku ją realizujemy oraz modyfikujemy w zależności od okoliczności, bo należy być elastycznym i przewidującym – mówi Lidia Barasińska.

Zanim w ogłoszeniu sprzedaży będzie można napisać „uregulowany stan prawny, pełna własność”, trzeba zrobić porządek w dokumentacji formalnej. Sprawdzić, czy stan prawny nie różni się od faktycznego, czy sprawy spadkowe są uregulowane, czy w księdze wieczystej nie są wpisane jakieś zabezpieczenia, należności… – Na tym etapie często wychodzą „kwiatki”, ale wszystkie sprawy są do wyprostowania. Nawet dogadanie kilkunastu spadkobierców, i to z udziałem sądu rodzinnego, czy załatwieniem spraw notarialnych za granicą. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie klient i jego sprawa nas potrzebują – dodaje Lidia Barasińska.

Dopiero po tym wszystkim przychodzi czas na home staging, czyli odpowiednie przygotowanie nieruchomości, by klient kupujący spojrzał na nią z zachwytem, dostrzegł jej potencjał i zapłacił dobrą rynkową cenę. – Włącza mi się wtedy tryb perfekcyjnej pani domu – śmieje się właścicielka Warmia Brokers. – Widzę rzeczy, które domownicy przestali już dostrzegać: wyrwany kontakt, brak listew, zaciek po zalaniu na suficie… Warto to naprawić, zanim kupujący zobaczy mieszkanie, bo wtedy rozmowa skupia się na merytorycznych sprawach, a nie np. na tym, kto nas zalał kilka lat temu.

Kolejne zadanie, to pozbawienie mieszkania czy też domu zbędnych rzeczy i przywrócenie tym samym pierwotnych funkcji pomieszczeniom – z salonu trzeba wynieść zabawki, z pokoju gościnnego suszarkę i deskę do prasowania, ograniczyć liczbę mebli, nadać mieszkaniu, czy też domu przestrzeni i elegancji, które zawsze robią wrażenie na potencjalnie zainteresowanych. A gdy taka mała rewolucja spotyka się z oporem dotychczasowych właścicieli, jeden argument wyjaśnia sprawę: i tak to ich czeka przy wyprowadzce.

Tekst: Magda Spiczak-Brzezińska
Obraz: Łukasz Pepol

Warmia Brokers Nieruchomości

Olsztyn, Kopernika 28 lokal 2

tel. 664 004 517

www.warmiabrokers.pl