W wakacje Mrągowo tętni życiem typowego mazurskiego miasteczka: turyści, piękne jeziora, a przy nich urocze restauracje. Są znane w kraju festiwale muzyczne i kabaretowe. Ale tak naprawdę zaczyna się tu dziać, gdy wakacje się kończą i młodzież wraca do szkół.

Gdybyśmy chcieli na jednej fotografii przedstawić wszystkich młodych aktywnych mieszkańców Mrągowa, ich panoramiczny portret zaczynałby się na tej rozkładówce, ciągnął przez kolejne strony magazynu i kończył na tylnej okładce. Mrągowo pełne jest ludzi, którzy doskonale wiedzą, jak zająć sobie wolny czas. Dzięki nim miasto, które znane jest w całym kraju z wakacyjnego uroku, tętni życiem również poza sezonem.

Oddaliśmy głos młodzieży. Tak jak miasto chce oddać im część władzy tworząc Młodzieżową Radę Miasta. Jakiego chcieliby miasta?
– Jeśli ktoś chce coś tu robić, wystarczy wyjść przed blok i zaczepić pierwszego lepszego znajomego. To małe miasteczko, wieści szybko się rozchodzą. Nawet jeśli spotkany znajomy nie robi nic interesującego, zna kogoś kto robi coś, w co chcielibyśmy się zaangażować – opowiada Lidia Moroz, reżyserka filmowa z Mrągowa. – Z grupą znajomych kręcimy filmy, jest tu mnóstwo zespołów muzycznych, grupy teatralne, taneczne. Są ludzie bawiący się w rekonstrukcje wojenne, sporty ekstremalne, aktywni wolontariusze działający przy wydarzeniach kulturalnych i społecznych. I są to często nasze własne inicjatywy, więc wystarczy z nami zagadać. Zawsze przyda się kolejna para rąk i głowa do działania.

Podobnie uważa Anna Makuszek ze stowarzyszenia Młodzi Animatorzy Kultury. – Jako wolontariusze pracujemy przy festiwalach muzycznych, które odbywają się w Mrągowie, organizujemy imprezy dla młodszych dzieci, robimy własne projekty – wylicza.

Jednym z nich było badanie, które miało odpowiedzieć na pytania: jakiego miasta chciałaby mrągowska młodzież? – Sami zaprojektowaliśmy i zbudowaliśmy budkę z kamerą w środku. Taki pokój wielkiego brata – opowiada Ania. – Byliśmy z nią we wszystkich szkołach w Mrągowie. Okazało się, że młodzieży wystarczy dać tylko możliwość działania, a doskonale sobie poradzi. Stąd tak cieszymy się na myśl o Młodzieżowej Radzie Miasta. Oczywiście jest trochę takiej młodzieży, która nie wie, czego chce, całymi dniami siedzi przed komputerem albo kręci się po mieście. Ale od tego są takie grupy jak nasza. Pokazujemy naszym kolegom w mieście, ile mają możliwości spędzania wolnego czasu jako wolontariusze.

I dodaje: – W Mrągowie jest mnóstwo dobrze zakręconych dorosłych, którzy pomagają młodzieży. Nie chcę słodzić, ale naprawdę mamy w szkole i centrum kultury ludzi, dzięki którym mnóstwo się dzieje. Bo prawda jest taka, że często bez wsparcia dorosłych niektórych rzeczy nie da się zrobić „“ mówi Ania.
– Dlatego świetnym pomysłem jest rada, która dysponowałaby choć niewielkim budżetem – przekonuje Anna Puławska, mistrzyni świata juniorów w kajakarstwie. Reprezentuje barwy mrągowskiego klubu żeglarskiego „Baza Mrągowo”. – Przydałby się remont skateparku czy stypendia dla młodych sportowców. W pewnym momencie kariery, gdy do dobrych wyników na światowym poziomie potrzeba wielu poświęceń, wyjazdów, treningów, muszą pojawić się poniądze, inaczej na sukcesach juniorskich skończy się nasza kariera. A decyzja o pozostaniu w Mrągowie nie jest łatwa, bo nie ma tu uczelni wyższej.

I tu weszliśmy na temat bolesny dla miasta. W Mrągowie nie ma wyższej uczelni, więc wielu młodych, aktywnych ludzi po maturze wyjeżdża. Na szczęście część
z nich, mimo studiów poza województwem, nadal działa w Mrągowie. Przykładem jest Michał Wróblewski z grupy snowboardowej NMP, co po rozwinięciu skrótu znaczy „Nasmaruj mi deskę”. Grupa od kilku lat organizuje na Górze 4 Wiatrów zawody snowboardowe. – Na dwa tygodnie przed zawodami potrafiłem po dwa, trzy razy w tygodniu przyjeżdżać z Poznania nocnym pociągiem, żeby pokopać dołki w śniegu – wspomina Michał Wróblewski. – Finalnie zrobiliśmy zawody, które pobiły słynne zawody freestylowe w Zieleńcu. Do Mrągowa zjechali najlepsi zawodnicy w kraju. Choć jeszcze kilka lat temu uważano nas za najgorszych, bo nie korzystaliśmy z wyciągów i na piechotę wdrapywaliśmy się na górę. Dziś dostrzegają w nas partnera do wspólnych działań, które promują miasto.

– Młodzieży wystarczy dać tylko pole manewru. Stworzono górę 4 Wiatrów i zaraz pojawiła się na niej grupa, która spędzała tam każde popołudnie – dodaje Błażej Trembowski, członek NMD. – Poznaliśmy się, wspólnie rozwijaliśmy, dziś wokół góry działa sporo ludzi, a Michał jest przykładem, że niektórym może to kompletnie zmienić życie, bo jeździ w zawodowym teamie snowboardowym i startuje w zawodach w całej Europie. Kto by pomyślał, że chłopak z Mazur może osiągnąć taki sukces w górskiej dyscyplinie. A wszystko dzięki temu, że miasto dało możliwość.

Z tych możliwości młodzież potrafi szybko korzystać.
– Dobrze, aby władze miasta jak najczęściej korzystały z energii młodych. Bo ilu znacie dorosłych, którzy mogą z przekonaniem powiedzieć, że kochają to, co robią, a przez to robią to najlepiej jak potrafią? A młodzi zabierają się tylko za rzeczy, które sprawiają im przyjemność. Dzięki temu robią to świetnie. Potrafią być nieustępliwi i nieźle się nabiegać, żeby dopiąć swego. To różni ich od większości dorosłych. Przy odpowiednim wsparciu merytorycznym i finansowym młodzież może mieć istony wpływ na miasto.

Nie chcę wystawiać laurek władzom, ale naprawdę w Mrągowie, ludzie, którzy chcą działać, mogą liczyć na wsparcie. Nawet jak wymyśliliśmy tak niecodzienny festiwal jak Land Art, czyli spotkanie ludzi tworzących sztukę wyłącznie z zasobów natury, miasto nas wsparło. I dzięki temu Mrągowo odwiedzili artyści z całej Polski, Ukrainy, Litwy.

– Miasto musi inwestować w ludzi. Wiadomo, że problemem są pieniądze, bo Mrągowo nie jest potęgą gospodarczą, ale czasem niewielkie wsparcie finansowe, do tego zaangażowanie urzędników i wszystko można zrobić – mówi Ewa Figura z zespołu wokalnego Sukces. Śpiewa w nim ponad 70 dzieci. – Jeśli miasto się postara, młodzi ludzie, mimo tego, że na studia wyjadą, opuszczą to miasto jako wartościowe osoby z wieloma umiejętnościami, które nabyli realizując swoje przedsięwzięcia. A może kiedyś wrócą tu na przykład z jakimś świetnym biznesem.

Tekst: Michał Bartoszewicz
Obraz: Joanna Barchetto