Port Lotniczy Olsztyn-Mazury w Szymanach działa już trzy lata. Tym razem lecimy podsumować ten okres, ale i szukać nowych planów na horyzoncie. Na naszym pokładzie prezes Portu Tomasz Kądziołka.

W pierwszym roku działalności port lotniczy Olsztyn-Mazury miał obsłużyć 30 tys. pasażerów. Był to warunek konieczny do rozliczenia unijnego dofinansowania. Zainteresowanie lotami było ogromne, więc udało się to bez kłopotu. Już w drugim roku działalności z lotniska skorzystało ponad 100 tys. osób, w ubiegłym zaś – 121 tys.


MADE IN: Jaki zatem będzie rok 2019?
Tomasz Kądziołka: W tym roku planujemy obsłużyć 140 tys. pasażerów. Dotychczasowe liczby, które przerosły nawet nasze oczekiwania, potwierdzają słuszność tej inwestycji. Rozwój lotniska ściśle sprzężony jest z rozwojem regionu. Im więcej będzie tu infrastruktury turystycznej, tym większa będzie potrzeba uruchomienia kolejnych połączeń przywożących turystów na Warmię i Mazury. Znakomitym przykładem połączenia, które udanie łączy funkcje biznesowe i turystyczne, są loty z Dortmundu, na których obserwujemy zarówno przylatujących do nas turystów z Niemiec, jak i przedstawicieli firm z naszego regionu latających służbowo do Zagłębia Ruhry.


Dokąd mieszkańcy regionu będą mogli latać w tym sezonie?
Oprócz kontynuacji stałych połączeń cieszących się dużym zainteresowaniem, czyli lotów do Londynu Luton, Londynu Stansted oraz Dortmundu, planowane jest poszerzanie siatki połączeń. Od wiosny do jesieni włącznie, samoloty PPL LOT będą dwa razy w tygodniu latać do Krakowa (25 kwietnia – 30 września – red.). Powróci również połączenie do Lwowa (27 września – 1 października – red.). Cieszy fakt, że obydwa realizowane będą przez narodowego przewoźnika. No i sprawdzona destynacja – latem będą realizowane loty czarterowe z Mazur do słonecznego Burgas w Bułgarii. Połączenie realizowane będzie z jednym z czołowych touroperatorów, firmą Neckermann Polska.
Jaki rysuje się scenariusz odnośnie rentowności lotniska?
Przede wszystkim warto powiedzieć, że 80 proc. lotnisk Unii Europejskiej jest nierentownych. Jednocześnie obostrzenia formalne, jak choćby kwestie bezpieczeństwa związane z infrastrukturą lotniskową, są dużo kosztowniejsze niż w przypadku jakiejkolwiek innej infrastruktury transportowej. Zresztą port lotniczy to jeden z elementów infrastruktury krajowej, jak autostrady czy kolej. Oczekując lepszej drogi czy wygodnego przystanku autobusowego, nikt nie zastanawia się nad ich rentownością – po prostu trzeba to dla mieszkańców regionu zrobić i już.
Ale odpowiadając na pytanie, sytuacja spółki jest bardzo optymistyczna – sukcesywnie zwiększamy przychody – zarówno te z usług lotniczych, jak i pozalotniczych, co jest drogą do przyszłej rentowności. Jednym ze sposobów zwiększania zysków jest wprowadzenie usług premium dla pasażerów biznesowych latających prywatnymi samolotami. A mamy ich naprawdę sporo.


Czym wyróżnia się ta usługa?
Dzięki specjalnym strefom wydzielonym, pasażerowie w asyście pracowników lotniska sprawnie przechodzą proces odprawy, bez konieczności kontroli bezpieczeństwa osób i bagażu oraz transportowani są bezpośrednio na płytę lotniska.


Niektórzy wciąż upierają się, że Gryźliny byłyby lepszą lokalizacją dla lotniska.
Lotnisko w Szymanach zostało ujęte do rządowych planów w 2007 roku, a środki unijne mogły być pozyskane jedynie na inwestycję zapisaną w takich planach. Poza tym znajdujące się w Szymanach lotnisko posiadało najlepszą w regionie lokalizację oraz infrastrukturę wymagającą jedynie modyfikacji, a nie budowy od zera. Więc to nie była kwestia Szymany czy Gryźliny, ale Szymany albo nic.

Tekst: Aga Kacprzyk, Słowo Daję, obraz: shutterstock.com

WARMIA I MAZURY Sp. z o.o.
Port Lotniczy Olsztyn-Mazury
www.mazuryairport.pl