Maserati GranTurismo, Lamborghini Huracan, albo Chevrolet Corvette jako „elki” do nauki jazdy? Zarówno marka HIRPOL, która specjalizuje się w szkoleniach, jak i jej właściciel, działają i myślą nieszablonowo.

W każdej szkole nauki jazdy powinien być szybki sportowy samochód, by młodzi kierowcy, zanim wyjadą na ulice samodzielnie prowadząc auto, mogli nabrać doświadczenia w prowadzeniu wymagających maszyn. Część z nich, ta, która pasjonuje się motoryzacją, wsiądzie w mocne auta, a doświadczenie wyniesione z „elki” napędzanej malutkim silnikiem może okazać się niewystarczające – przekonuje Radosław Hir.

Jest właścicielem marki HIRPOL, która od 15 lat prowadzi kursy z obsługi maszyn przemysłowych (wózki widłowe, suwnice, żurawie, wciągarki), a w tym roku nie bez rozgłosu powołała do życia szkołę nauki jazdy dla kategorii B, robiąc poruszenie w Olsztynie rasowym Maserati z tablicą „L” na dachu. – Mając ogromne doświadczenie w realizacji bardzo wymagających, zaawansowanych technologicznie i specjalistycznych kursów, chcemy wprowadzić nową jakość również na rynku nauki jazdy samochodami osobowymi – podkreśla.

Świeżo odebrane z salonu samochody (charakterystyczne dwukolorowe nadwozia oddzielające lewą stronę auta od prawej), doświadczeni instruktorzy (dołączyli do firmy po wykupieniu najstarszej szkoły nauki jazdy w Olsztynie) i szybkie realizacje godzin praktycznych – to tylko początek. Wkrótce w zasobach szkoły ma pojawić się kilkusetkonny sportowy samochód. – Przerobienie zakupionego Maserati GranTurismo na „elkę” okazało się niemożliwe ze względu na cofniętą w tym aucie skrzynię biegów. Nie ma więc możliwości przebicia się przed fotel pasażera z pedałem hamulca, dlatego na razie samochód służy do celów reklamowych. Ale ta przeszkoda i tak mnie nie powstrzyma (śmiech). Już rozglądam się za innym sportowym samochodem, który będzie przerobiony na auto do nauki jazdy – zapowiada Radosław Hir.

Na emocje kursanci poczekają więc drobną chwilę. Ale już od maja, odkąd wystartowała szkoła, udało się usprawnić listę rzeczy, które niekiedy są bolączką na rynku szkół nauki jazdy. W niektórych, z powodu braku odpowiedniej liczby samochodów i instruktorów,  kursanci mają ograniczoną ilość jazd w tygodniu. Nauka w takim trybie nie jest zbyt efektywna. – U nas to 3-4 lekcje w tygodniu, każda po minimum dwie godziny, dzięki czemu kursanci świetnie chłoną wiedzę i mogą szybko przystąpić do egzaminu. A żeby oswoić się z placem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, na którym odbywają się egzaminy, w ramach kursu wykupujemy na nim jazdę – podkreśla.

Rozwój marki HIRPOL w kierunku nauki jazdy to nie przypadek. Twórca marki Radosław Hir sam jest wielkim pasjonatem motoryzacji, który na koncie ma kilka odrestaurowanych zabytkowych pojazdów i kończy kolejny wyjątkowy projekt – kultowa Toyota Celica w rajdowej specyfikacji Monte Carlo.

Sam na co dzień jeździ 460-konnym Maserati GranTurismo. Należy również do klubu supercars skupiającego posiadaczy wyjątkowych maszyn.

Ale sama pasja motoryzacyjna byłaby niczym, gdyby nie ogromne doświadczenie jego kilkunastoosobowego zespołu w organizacji kursów specjalistycznych na maszyny przemysłowe. – Wyobraźmy sobie dentystę usuwającego ósemkę, która nie wyszła z dziąsła. Dla niego to duże wyzwanie, natomiast dla chirurga szczękowego, który po wypadkach motocyklowych składa ludziom żuchwy z kawałków – wydaje się być nieskomplikowaną sprawą – przyrównuje. – Podobnie jest w naszym przypadku: od lat szkolimy na zaawansowanych, specjalistycznych maszynach, jesteśmy liderem na lokalnym rynku, a obecni również na krajowym i chcemy teraz zaproponować to doświadczenie kursantom chcącym zdobyć kategorię B. Analizując rynek szkoleniowy, często jakość rozbija się o detale. Ileż to razy widzimy kursanta, który chociażby nieprawidłowo siedzi za kierownicą. Utrwalanie złych nawyków przekłada się później na szybkość reakcji za kierownicą w podbramkowej sytuacji. Niby niuans, a jakże ważny dla aspektów bezpieczeństwa.

Firma od pierwszych dni wejścia na rynek zdobywa rozpoznawalność nieszablonowym marketingiem. W dniu otwarcia punktu w Galerii Warmińskiej udostępnili symulator jazdy i zorganizowali wystawę supersportowych samochodów: Maserati GranTurismo, Lamborghini Huracan i Chevrolet Corvette, które przerobili na „elki” do nauki jazdy. Nic dziwnego, że przez pierwszy weekend przez stoisko przewinęły się tysiące osób.

A gdy do kin wszedł wyczekiwany Bond, na bilbordach w mieście pojawił się nawiązujący do agenta 007 model, który zamiast pistoletu trzymał w ręku literę „L”. Plus nawiązujące do bondowskiego tytułu chwytliwe hasło: „Licencja na prawko”. – Oczywiście najważniejsza jest jakość kursu i komfort kursantów, ale lubię bawić się nieszablonowym marketingiem – podkreśla Radosław Hir. – To pewnie dzięki temu, po pół roku działalności mamy tyle zapisów, ile szkoły działające na rynku od lat. Instruktorów mamy doświadczonych, ale samochody i podejście do tego biznesu bardzo świeże. Więc to chyba nie przypadek, że pierwszych pięciu naszych kursantów zdało egzamin za pierwszym razem.

Tekst: Michał Bartoszewicz, obraz: arch. HIRPOL

HIRPOL

Olsztyn, ul. Kopernika 17/3

tel. 608 024 133

naukajazdy@hirpol.pl

hirpol.pl