Po co kobieta idzie do salonu piękności? Po urodę, wiadomo. A z czym wychodzi? Od Viktorii Olimpii również z uśmiechem, bo jest jak iskra – przebywanie z nią ma działanie terapeutyczne. Berlin już ją zna. Czas, aby dała się poznać olsztyniankom.

W wersji sauté Viktoria wygląda jak świeżo upieczona maturzystka. Ale zaskakuje już bardzo szybko: po pierwsze – trudno jej dać tyle lat, ile ma, po drugie – rzadko spotyka się równie skromne, a zarazem tak zdeterminowane osoby w jej pokoleniu. 

Zaczynała od stażu w salonie kosmetycznym w Mrągowie, potem była barmanką, opiekunką do dzieci, a kiedy wyjechała do Niemiec, podjęła się pracy sprzątaczki w jednym z berlińskich hoteli. Rok później miała już swoją działalność w Berlinie, a wieść o Polce, która robi świetne paznokcie, rozeszła się w mig. Wkrótce kalendarz Viktorii zapełniały tylko stałe klientki. Potrafiły przyjechać do niej nawet z drugiego krańca stolicy.

Więc skąd pomysł, aby porzucić niemiecki dobrobyt i otworzyć salon w Olsztynie?

Odpowiedź jest banalna: tylko tu, w Polsce, Viktoria jest spełniona i szczęśliwa. Tam, mimo świetnie prosperującego biznesu, żyła jedynie podróżami do swojego ukochanego Mrągowa, do Warmii i Mazur. Pamięta jak wyrywała kartki z kalendarza sprawdzając, ile jeszcze czasu zostało do kolejnej wizyty w Polsce. Dlatego postanowiła zaryzykować i połączyć to co potrafi, z tym co kocha. I tak w dwa tygodnie otworzyła salon w Olsztynie. 7 lipca przyjechała z Niemiec busem załadowanym po dach, by 14 dni później świętować otwarcie. Ozdobny napis z dekoracją kwiatową zawisł 10 minut przed uroczystą inauguracją. 

Dziś ma już rzeszę stałych klientek, ale jej drzwi są wciąż otwarte na nowe panie, które chcą mieć piękne paznokcie i rzęsy. A co z zabiegami kosmetycznymi?

 – Kosmetologia i stylizacja to tak szeroka i rozwojowa dziedzina, że nie da rady być świetnym we wszystkim – mówi wprost Viktoria. – Moją domeną są paznokcie i rzęsy. W tym się szkolę, śledzę światowe trendy, czytam o nowościach, kosmetykach i zgłębiam temat tak, aby czuć się w stu procentach kompetentna.

Zanim weźmie się do pracy, przeprowadza szczegółowy wywiad dotyczący wcześniejszych kosmetyków, upodobań i doświadczeń z hybrydami lub żelami. Dopiero z szeroką wiedzą na temat klientki zabiera się do koronczarskiej roboty. Bo clue pięknych paznokci to: higiena, dokładne przygotowanie oraz obróbka paznokcia i dobrze dobrane kosmetyki. 

To samo dotyczy rzęs. W tym przypadku jej dewiza to „mniej zamiast więcej”, co oznacza, że unika przesadnie gęstych kompozycji, które mogą obciążać powiekę albo naturalne rzęsy. Rzeczywiście, jej stylizacje są bardzo naturalne. 

 – Obserwuję trendy wśród klientek i widzę, że coraz popularniejsza robi się prostota i elegancja. Delikatnie wydłużone i zagęszczone rzęsy, paznokcie raczej krótkie i bez wzorków. Moda na brokaty, cyrkonie i szlaczki powoli przemija – zauważa Viktoria.

Pytam: dlaczego paznokcie? Odpowiada: przypadek. Na początku kręcił ją masaż, potem robiła zabiegi kosmetyczne, ale paznokcie dają coś jeszcze – natychmiastową satysfakcję z wykonywanej pracy. A poza tym – jak podkreśla – dłonie są wizytówką każdej kobiety.

– Po masażu klientka czuje się zrelaksowana, po zabiegu kosmetycznym rezultat przychodzi z czasem, natomiast u mnie po dwóch godzinach widać efekt „wow”. I ja to uwielbiam – uzasadnia. 

Tekst: Aga Kacprzyk, Słowo Daję
Obraz: Michał Bartoszewicz, arch. ViktoriaOlimpia

Nails&Lashes by ViktoriaOlimpia 

Olsztyn, ul. Jagiellońska 55B/4B 

tel.: 516 687 758 

fb.com/Nails & Lashes by ViktoriaOlimpia