FILMY, KTÓRE POWSTAŁY NA WARMII I MAZURACH

Namiastka marzeń

Polska, 1939 rok. Jedenastoletni Marek marzy o wyjeździe do Wenecji – miasta, do którego jego rodzina jeździ co rok. Zamiast tego, rodzice zawożą go na wakacje do ciotki Weroniki, z trudem utrzymującej pałacyk w Zaleszczykach nad Dniestrem. Wkrótce później wybucha wojna i na miejsce zjeżdża się reszta rodziny – głównie kobiety, a mężczyźni ruszają na front. Chłopiec z resztą dzieci urządza sobie namiastkę włoskiego miasta w zalanej wodą piwnicy. Dramat obyczajowy z 2010 roku w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego powstał na motywach opowiadania „Sezon w Wenecji” Włodzimierza Odojewskiego.

Metamorfoza pałacu

Film realizowano gównie na Mazurach, m.in. w XIX-wiecznym pałacu we wsi Jegławki pod Kętrzynem, który wzniesiono w 1848 roku w stylu neogotyku angielskiego dla rodziny Siegfriedten. Scenografka Joanna Macha spędziła tam trzy miesiące przygotowując tło planu zdjęciowego. Bazowała na starych albumach ze zdjęciami pałacu z okresu jego świetności. Prace polegały m.in. na zmianie koloru elewacji pałacu, maskowaniu kostki polbrukowej na podjeździe, likwidacji ścianek działowych we wnętrzach, zrywaniu boazerii, zeskrobywaniu farby olejnej ze stolarki. To pozostałości po mieszkańcach z okresu PGR. Wbrew pozorom – wspomina Joanna Macha – praca sprawiała nam wielką radość, ożywiliśmy pałac przywracając mu dawną świetność! Sama realizacja filmu w pałacu i jego otoczeniu zajęła trzy tygodnie.

Od pierwszego wejrzenia

Pałac został wybrany z kilkunastu obiektów, które odwiedził reżyser w województwach warmińsko-mazurskim i pomorskim oraz Wielkopolsce. W 2009 roku jechał na prezentację filmu „Jasminum” do kina w Gołdapi. Po drodze zasięgał informacji o starych pałacach, aż ktoś skierował go do Jegławek. – Pałac należący do Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa od razu spodobał mu się – wspomina Bogumił Osiński, szef Warmińsko-Mazurskiego Funduszu Filmowego. – Ale praca w nim wymagała zgody wojewody Mariana Podziewskiego, który zwrócił się do ówczesnego wicepremiera z prośbą o udostępnienie obiektu. Udało się. Filmowcy zamieszkali w okolicznych gospodarstwach agroturystycznych.

Końskie korki

Filmowcy z rozbawieniem wspominają zdjęcia kręcone w Bartoszycach. Były to sceny, w których dzieci podglądają ułanów u podnóża skarpy nad rzeką. Ekipę, która przyjechała do Bartoszyc o czwartej rano, zaskoczyły niesamowite korki w mieście. Ze zdumieniem przecierali oczy. Jak się okazało powodem były konie udające się również na plan filmowy, o czym wyrwani z nocnego snu filmowcy zapomnieli…

Świat z literatury

W filmie wyprodukowanym przez Akson Studio zagrało trzech aktorów Teatru im. S. Jaracza w Olsztynie: Artur Steranko, Grzegorz Jurkiewicz i Jarosław Borodziuk. – Twórcom udało się dokonać niemożliwego – wspomina Jarosław Borodziuk, odtwórca roli żołnierza radzieckiego. – Zrujnowany pałac w pobliżu mojego rodzinnego Kętrzyna, zyskał drugie życie. Dla nas, aktorów, praca na planie była jak podróż w czasie do świata znanego tylko z literatury. I choć w moim przypadku to niewielka rola, do dzisiaj jestem pod ogromnym wrażeniem perfekcjonizmu reżysera. Każdy, najmniejszy gest powtarzaliśmy na planie wielokrotnie. Ale końcowy efekt wart był tego wysiłku i pracy przez wiele godzin na mrozie.

Plan w Ursusie

Jak przy realizacji każdego filmu obowiązywała zasada chronienia obiektu w trakcie zdjęć i w czasie, gdy ekipa odpoczywała. Nikt nie miał wstępu na plan. Po okolicy rozeszła się wieść o tym, że filmowcy zalali piwnice w pałacu. Nie było to możliwe, bo cała realizacja filmu na Mazurach przebiegała pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków. A główny plan – zalana wodą piwnica, gdzie bohater odtwarza tytułową Wenecję, został zbudowany w jednej z hal montażowych byłej fabryki traktorów w warszawskim Ursusie. Scenografowie wybudowali w skali jeden do jednego piwnicę mazurskiego zabytku. To właśnie tam Marek, chłopak, którego marzeniem było zobaczyć prawdziwą Wenecję, buduję swoje własne wodne miasto.

Orły i Lwy

Autorem pięknych zdjęć „Wenecji” jest Artur Reinhart. Otrzymał za nie Nagrodę na Festiwalu w Gdyni (2010) i Polską Nagrodę Filmową Orły w 2011 roku. Nagrodę gdyńskiego Festiwalu i Orła odebrała również Joanna Macha za najlepszą scenografię. A reżyser odebrał w Gdyni Nagrodę Specjalną Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych. 13 –letni wówczas Marcin Walewski, odtwórca głównej roli, otrzymał na tym Festiwalu Nagrodę za najlepszy debiut aktorski.

Tekst: Beata Waś, konsultacje merytoryczne: Bogumił Osiński

Obraz: Joanna Macha, Anna Gondek Prod: Akson Studio