To najlepsza pamiątka z Japonii, jaką można kupić w Olsztynie.

Dopada was czasem to próżne uczucie, że oto na skrzyżowaniu przyrównujecie swój samochód akurat do tych, które ramię w ramię zajęły pas obok? Nie po to, by ocenić, czy są szybsze spod świateł. Zwyczajnie po to, czy są ciekawsze. Że niby jego właściciel odzwierciedlił nim kawałek siebie. Że jest smutasem, wyjałowionym z resztek szaleństwa, albo nadętym macho, który furą chciał sobie coś dodać, a ujął ze zdwojoną siłą. Albo że jeździ czymś, co emocjonalnie zastępuje mu autobus miejski i nawet nie za bardzo wie, jaką ma moc silnika.
A już na pewno nie odważył się wcisnąć mu gaz w przysłowiową podłogę.

Oto ja. Właśnie siedzę w Maździe 3 w modnym kolorze arctic white. Opuściłem swe ciało na fotelu kierowcy tak nisko, że tyłkiem czuję już chłód bijący od zziębniętego asfaltu. Piotr Metz akurat zapowiedział w radiowej Trójce (zbieżność z Mazdą 3 przypadkowa) jego ulubiony kawałek Dire Straits: „On every street”. Skurczybyk, ależ trafił! To też jeden z przebojów mojej top listy. Więc jak tu nie pociągnąć tej muzy pstryczkiem w kierownicy do jakiś 104 decybeli. Nie wiem, czy z mojego pytania z początku tekstu nie korzystają kierowcy stojący obok mnie, ale w tym właśnie momencie identyfikuję się w pełni z całą tą sytuacją. Auto mi się podoba, muzyka też. Życie jest piękne.

Tą śliczną w swym kształcie „trójką” jadę akurat na naszą sesję. Jej linie są nacechowane nowym językiem stylistycznym Mazdy. To KODO, czyli dusza ruchu. Klimat sesji musiał więc nawiązać do iście japońskiego stylu walki, który wywodzi się z szermierki japońskich samurajów. To kendo.

Kiedy podjechałem na plan zdjęciowy, ostatnie takty „On every street” opuszczały rozgrzaną kabinę. Agnieszka i Monika przywitały mnie z bambusowymi kijami w dłoniach. W mig odtworzyłem sobie w głowie słowa wyczytane o kendo: że każdy, kto próbuje odnaleźć w sobie siłę i harmonię, choć raz powinien wejść na drogę miecza. Mam nadzieję, że te ich miecze nie odmierzą mi kary za spóźnienie.

Mazda jest takim współczesnym samurajem. Czysto japońska. Jest piękna jak wypracowane latami ruchy mistrzów dalekowschodnich sztuk walki. Choć wspomniany styl KODO akurat był tu inspirowany tymi sprężynującymi i kumulującymi energię ruchami gepardów. Stąd ta witalność w linii. I to się czuje w tym nisko zapadniętym fotelu i w uchwycie kierownicy. Jeśli ktoś bez emocji w głosie jest w stanie wypowiedzieć się na temat sylwetki „trójki”, jest właśnie jednym z tych kierowców, dla których samochód to jedynie substytut autobusu miejskiego. Powinienem był uprzedzić ich już we wstępie, by nie czytali dalej.

Mazda sygnuje swe modele technologią SkyACTIVE. To nic innego, jak zweryfikowanie użytej do budowy technologii na tą wydajniejszą.
Jeśli można użyć ultrawytrzymałych i przy okazji lekkich materiałów, to użyjmy ich. Jeśli można z czegoś odzyskiwać energię albo ją oszczędzać, to właśnie tak to tu działa.

A przy okazji Mazda poszła pod prąd i nie uszczupla swoich silników tylko po to, by drugimi drzwiami wciskać im turbosprężarki, które potem pragną tak samo powietrza, jak i benzyny. Dzięki wspomnianej technologii SkyACTIVE dwulitrowy benzynowy silnik spala w mieście siedem litrów.
Rozstaję się z Mazdą. Właśnie się dowiaduję, że ma ona już nową właścicielkę. Mam nadzieję, że spotkam kiedyś panią na skrzyżowaniu.

Tekst: Rafał Radzymiński,
Obraz: Joanna Barchetto

Za pomoc w sesji dziękujemy zawodniczkom Kendo Shodokan Olsztyn: Agnieszce Wial (najbardziej utytułowana Polka w kendo,
29 maja walczyć będzie na mistrzostwach świata w Japonii) i Monice Stachowicz
(1 maja walczyć będzie w Międzynarodowym Turnieju Juniorów w Belgii).

Mazda 3 SkyENERGY 2.0 120 KM,
cena 75 400 zł
Auto Idea
Olsztyn, ul. Towarowa 11
www.mazda-autoidea.pl