W czarnym fraku można zasiąść przed klawiaturą Yamahy. A na siodle Yamahy?

Choć Yamaha najszybciej kojarzy się z równie szybkimi motocyklami, to motocyklowa działalność nie sięga ledwie połowy historii marki. Obchodząca 12 października 127. urodziny firma założona przez Torakusu Yamahę funkcjonowanie rozpoczęła od budowy pianin. Do dzisiaj dźwięk z fortepianów Yamaha to „wyposażenie obowiązkowe” wielu sal koncertowych. Motocykle Yamahy to przy fortepianach jeszcze szczeniaki – w przyszłym roku stuknie im „ledwie” 60 lat. Pozostając przy tej żonglerce wiekowej, to dokładnie połowę tego stażu, również w przyszłym roku, zaliczy Oskar Wojciechowicz. I co on ma wspólnego z Yamahą? Prowadzi salon japońskiej marki, w którym prócz jednośladów, lady uginają się też od markowej motocyklowej odzieży. Jak i w motocyklach, tu również panuje moda.

Oskar nie jest przypadkowym ogniwem łączącym biznes ze sportem motocyklowym. Dwóch facetów sprawiło za dawnych lat, że Oskar ma dzisiaj półki zapchane kilkudziesięcioma trofeami, w tym m.in. cztery za Puchar Polski oraz za wicemistrza Polski. Tak, Oskar to utytułowany motocrossowiec, były członek kadry narodowej i reprezentant Polski na mistrzostwach Europy.

Kiedy miał cztery lata, dziadek zabrał go na zawody motocrossowe i nauczył jeździć motorynką. Ale tę niebezpieczną dyscyplinę zaczął uprawiać dopiero w wieku 15 lat. Przez karierę przeprowadził go ojciec Jan. Wcześniej bał się o kontuzje syna, choć potem i tak Oskar mógł dostać kartę stałego klienta u chirurga. Jedna z takich kontuzji doprowadziła w finale właśnie do biznesu motocyklowego. Otóż kiedy leżał w szpitalu, co zbiegło się z kończeniem prawniczych studiów, uznał, że pasję przeleje właśnie na prowadzenie profesjonalnego salonu i serwisu marki KTM, z którą związany był jako zawodnik. Szybko odjechał konkurencji, bo utytułowane nazwisko zaczęło ściągać na zakupy motocrossowców z całego kraju. Rok temu został przedstawicielem Yamahy. Tym razem postawił na sprzedaż internetową – jest już liderem w Polsce. Sportowcy nie odpuszczają.

Tekst: Rafał Radzymiński
Obraz: Joanna Barchetto
Modele: Akademia Urody Brigitte
make up: Brygida Dremo