Uważaj, o czym marzysz. Przesiadywanie w pubie i spotkanie Angeliny Jolie wcale nie oznacza, że wypiłeś o jedną kolejkę szkockiej whisky za dużo.

Kocham żonę. Kocham żonę. Kocham żonę. Powtórz to kilkakrotnie, zanim przeczytasz dalej. A teraz wyobraź sobie, że wybierasz się ze znajomymi na starówkę. Wchodzicie na whisky do Highlandera. Kiedy przy barze zamawiacie 12-letniego Macallana, do pubu wchodzi nieziemska piękność. Jak Angelina Jolie. Identyczna. Niemożliwe… Nie! W Olsztynie? A jednak w myślach nazywasz ją Angelina.

Siada przy stoliku. Sama. Zamawia słynnego belgijskiego Grimbergena, piwo dostępne w Olsztynie jedynie tutaj. Z kumplami wymieniacie się wrażeniami na temat jej urody. Podchodzi do niej kelner. Rozmawiają po angielsku. Więc to ona?!

Kiedy w drzwiach pojawia się znany telewizyjny dziennikarz Robert El Gendy, zaczynasz w to wszystko wierzyć. Może przyjechała na wywiad? Czuje się wtedy w atmosferze zapach wielkiego świata. Wieczór dobrze rozkręca się, więc nie zamawiacie już u barmana następnej kolejki szkockiej, a półlitrową karafkę. Proponuje wam Chivasa.

Dziennikarz znika na chwilę za drzwiami. Jeden z kumpli korzysta z okazji i idzie o zakład, że podejdzie do Angeliny i odważnie zapyta: czy to ona?
A ona wtedy dostrzega… ciebie. Nawet gdy dziennikarz wraca po chwili, wciąż kilkakrotnie krzyżujecie spojrzenia.

Przeszywa cię piorun. I – nie wierzysz, choć czujesz – że ją też. Myślisz sobie: niemożliwe. Ja i Angelina Jolie? Ona zakłada płaszcz i wychodzi. Opuszcza dziennikarza. Tasujesz myśli. Są dwa rozwiązania: wychodzisz za nią, przeżywacie namiętną noc, przyłapują was jednak paparazzi, twoje małżeństwo rozpada się, a Angelina wraca do Los Angeles. Masz też drugą możliwość: zostajesz w barze, bo kumple właśnie zaszaleli i zamówili Macallana. Ale tym razem o sześć lat starszego i przy okazji trzy razy droższego. A do tego tatar po szkocku.

Delektujecie się kilka kolejek. Wracasz do domu. Żona czeka w koronkach. Namiętny seks. Nie przyłapują was paparazzi. Nie rozwodzisz się. Za tydzień znów umawiasz się z kumplami w Highlanderze na whisky. Jest klimat, twój czas, twoje miejsce.

Tekst: Michał Bartoszewicz,
Obraz: Joanna Barchetto,
Make up i stylizacja: Danuta Śmigielska,
Włosy: Matraccy Fryzjerstwo,
Modelka: Agata Sacewicz,
Pomoc w realizacji sesji: Balmain Hair Polska/Marta Śliwka