Obejmując stanowisko wprowadził zasadę „myśl globalnie, działaj lokalnie”. Najlepsze rozwiązania pozwalające rozwinąć gminę czerpie z różnych stron świata oraz z badań nad rozwojem relacji samorządów z biznesem. Oto styl działania Wojciecha Dereszewskiego, wójta Gminy Kurzętnik.

Wybory na wójta wygrał w 2010 roku jako młody i ambitny radny oraz sołtys w rodzinnej wsi. Zawodowo pracował w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Olsztynie, a jako pasjonat do dzisiaj zajmuje się badaniami nad rozwojem współpracy samorządu z biznesem. Wojciech Dereszewski w kilka lat wprowadził Kurzętnik na takie tory przedsiębiorczości, które ciągną za sobą już kolejne biznesy rozwijające gminę (niektóre z nich poznacie na kolejnych stronach). A oto lokomotywa.

MADE IN: Jaki jest przepis na dynamiczny rozwój gminy?

Wojciech Dereszewski: Ktoś powie, że te najoczywistsze sprawy, czyli rozbudowująca się infrastruktura: drogi, kanalizacja, uzbrojone działki przygotowane pod inwestycje. Ale jest jeszcze inny ważny aspekt – jeśli w urzędzie nie ma zgranego i służącego społeczeństwu zespołu, to nawet dobrze rozwinięta infrastruktura nie przyciągnie inwestorów. Przedsiębiorcy świetnie sami sobie radzą, ale gdy potrzebują pomocy urzędników, ci muszą skutecznie załatwić ich sprawy. Przedsiębiorcy muszą czuć, że po drugiej stronie jest ktoś pełen życzliwości, chęci i zrozumienia dla ich spraw. Oczywiście, gdy wprowadzałem w urzędzie takie myślenie, odezwały się głosy negatywne, bo przecież urząd i wójt powinni trzymać się z dala od biznesu, by nie zostać posądzonymi o zbytnie relacje z nim. Ale to myślenie z poprzedniej epoki. Bo kto tworzy miejsca pracy, wnosi największe podatki, dzięki którym gmina może się rozwijać, kto aktywnie angażuje się w rozwój regionu? Właśnie przedsiębiorcy. Oczywiście, założyliśmy też sobie od początku, że nie chcemy tu kołchozów pracy, a biznesmenów, którzy szanują swoich pracowników, uczciwie ich wynagradzają i dają szansę rozwoju oraz stabilizację.

Decyzje w sprawach gminy podejmuje pan intuicyjnie?

Od pięciu lat prowadzę badania opisując najlepsze praktyki i narzędzia wsparcia dla biznesu. Robię to w ramach przewodu doktorskiego, który otworzyłem na Wydziale Nauk Ekonomicznych UWM. By przyciągać do gminy kolejne firmy, musimy dbać o całe spektrum spraw, które tworzą dobry klimat dla rozwoju biznesu. Od taniej energii pozyskiwanej z odnawialnych źródeł energii, przez preferencje, ulgi podatkowe i rozbudowę infrastruktury, po budowę tanich mieszkań dla napływających pracowników. Więc wolę bazować nie na intuicji, a sprawdzonej i rzetelnej wiedzy.

To stąd pomysł powołania do życia Towarzystwa Budownictwa Społecznego?

Gdy prowadzę rozmowy z inwestorami, których zachęcam do ulokowania swojego biznesu w naszej gminie, mam argument, którego nie ma większość małych gmin w kraju. Jako samorząd zaangażowaliśmy się w tworzenie dostępnych mieszkań dla przyszłych pracowników. TBS to spółka, która rozpoczęła budowę osiedla mieszkaniowego na obrzeżach Kurzętnika. W pięciu budynkach wielorodzinnych powstanie 160 mieszkań (artykuł o TBS Kurzętnik na kolejnych stronach – red.). Można kupić tam nowe mieszkanie bez kredytu w banku. Wystarczy opłata startowa, a reszta będzie się spłacała w czynszu.

Dzięki takim ruchom w Kurzętniku zbliżamy się do dodatniego współczynnika migracji, a już od jakiegoś czasu mamy wyż demograficzny.

Jak to się skalkuluje finansowo?

Według naszych założeń TBS Kurzętnik nie musi na siebie zarabiać, stąd tak niska cena za metr kwadratowy mieszkania. Ale gmina odzyska zainwestowane pieniądze z podatków osób, które się u nas osiedlą. Planujemy, że w ciągu pięciu lat będzie to blisko półtora mln zł udziału w PIT. Przygotowaliśmy już niemal tysiąc działek pod budownictwo jednorodzinne i kilkadziesiąt pod budynki wielorodzinne. Obok osiedla wybudowaliśmy nowoczesny żłobek i przedszkole. Już niedługo na terenie osiedla powstaną place zabaw, boisko, zewnętrzna siłownia. Jednym z naszych priorytetów jest też edukacja dzieci na wysokim poziomie. We wszystkich szkołach są dwa języki obce, dodatkowo szachy, robotyka i programowanie. Przymierzamy się do budowy pływalni, gdzie zajęcia odbywać się będą w ramach godzin lekcyjnych. Sama pływalnia będzie zasilana nadwyżką energii, która powstanie w planowanej w gminie stacji kogeneracyjnej. 

Sześć lat temu wprowadziliśmy stypendia naukowe przyznawane niezależnie od dochodu. Od tamtego czasu wypłaciliśmy 1900 stypendiów na kwotę prawie miliona zł – za wysokie wyniki w nauce, osiągnięcia sportowe i artystyczne. Do tego chcemy dać rodzicom możliwość wykupienia zajęć dodatkowych, które odbywają się bezpośrednio na zakończonych lekcjach. To ułatwi im codzienną organizację dnia.

Piękne, ale jak to wypada na tle budżetu gminy?

Od początku, gdy objąłem funkcję wójta, postawiłem na partycypację. Jeśli społeczeństwo ma wysokie oczekiwania wobec samorządu, chciałem też ich współodpowiedzialności. To nie jest popularna forma zarządzania, bo wszystkie spotkania z mieszkańcami, zebrania, negocjacje wymagają energii i czasu. Ale udało się nam wypracować świetne relacje. Ludzie chętnie uczestniczą w dialogu. Nawet jeśli czasem usłyszą ode mnie słowo sprzeciwu, zawsze jasno to argumentuję. Regularnie spotykam się również z przedsiębiorcami, by poznać ich potrzeby i wypracować wspólnie rozwiązania ich problemów. Tak powstał pomysł funduszu poręczeniowego. Gdy przedsiębiorcy przedstawili ten pomysł, znalazłem bankowca, który oszacował projekt. Okazało się, że to doskonała cegiełka do gospodarczego rozwoju gminy. Niebawem zainicjujemy fundusz.

Właśnie za to świeże podejście do zarządzania gminą otrzymał pan tytuł Wójta Roku (w konkursie organizowanym przez redakcję Audycji Rolnych TVP – red)?

Nagroda wydaje się prestiżowa, bo w kapitule zasiadali i przedstawiciele kancelarii prezydenta, i Ministerstwa Rolnictwa, i Krajowej Rady Izb Rolniczych, ale wciąż powtarzam, że gminą nie zarządzam sam. Na tę nagrodę zapracował cały zespół urzędu gminy. Jeśli sukcesywnie różnymi narzędziami będziemy stymulować rozwój, pojawiać będą się coraz bardziej atrakcyjne miejsca pracy. One ściągną ludzi spoza gminy. Jeśli zapewnimy im tanie i jednocześnie dobrej jakości mieszkania, edukację dla dzieci, porządnie działającą służbę zdrowia i przyjazny klimat do życia, mamy przed sobą doskonałą przyszłość.

Rozmawiał: Michał Bartoszewicz, obraz: Michał Bartoszewicz

Urząd Gminy Kurzętnik 

Kurzętnik, ul. Grunwaldzka 39 

tel. 56 47 482 81 

www.kurzetnik.pl