Liczby z ich nowej strony internetowej szybko uświadamiają, że w branży mają wypracowaną solidną markę: 30 lat doświadczenia, ponad 1000 kontrahentów i 15 tys. naprawionych głowic. Bo w rodzinnym biznesie przestrzega się pewnych zasad.

W historiach rodzinnych firm zawsze urzekająca jest właśnie ich… historia. Centrum Regeneracji Głowic, jak już nazwa zdradziła, zajmuje się kompleksową naprawą tego kluczowego dla poprawnej pracy silnika podzespołu. Ale CRG jeszcze lepiej wyspecjalizowało się w czymś ważniejszym w ich biznesie – w relacji z klientami. – Dlatego na wigilii firmowej jest u nas tłumnie, a nasi klienci dzwonią do nas, by zwyczajnie pochwalić się ślubem dzieci czy podzielić rodzinnymi sukcesami – przytacza atmosferę Tadeusz Cybulski, właściciel Centrum. – Przez lata wypracowywałem dobre kontakty z klientami i takie też zasady wpoiłem moim synom.

Dwóch synów wdrożyło się w biznes w naturalny sposób. Wraz z ojcem stanowią główny motor napędowy firmy. Młodszy, Cezary, zarządza formalną stroną biznesu, a także kontaktami z klientami. Starszy o rok Karol jest fachowcem w kwestiach technologicznych.

Do CRG klienci zjeżdżają z całego województwa. Przyzwyczajeni są do obowiązującego tu precyzyjnego grafiku: jak umawiają się z klientem na siódmą, to mają być gotowi na siódmą, a nie minutę po. Dane słowo i dotrzymane słowo. – Sam przerabiałem na własnej skórze terminowość ekip budowlanych, dla których miesiąc poślizgu nie stanowił różnicy, więc nigdy nie chciałbym postawić naszych klientów przed jakimkolwiek rozczarowaniem – dodaje właściciel.

Tadeusz Cybulski trafił do Olsztyna jeszcze jako nastolatek podczas rodzinnego wyjazdu. W mieście dostrzegł jednak coś magnetycznego i po niedługim czasie postanowił tu zamieszkać. Pracę zaczął w warsztacie samochodowym. Odziedziczony po ojcu gen do mechanikowania ukierunkował przyszłość zawodową: branża motoryzacyjna. – Choć mój pierwszy szef powiedział mi na samym początku, że nic ze mnie nie będzie, to finalnie awansowałem do pozycji głównego mechanika, przepracowując w jednej firmie 27 lat – wspomina. Przeszło 12 lat temu Tadeusz Cybulski otworzył własny serwis, który od początku 2020 roku działa już formalnie jako firma rodzinna, bo – jak podkreśla – najlepszy wariant, to kiedy następcy przejmują biznes i chcą go dalej rozwijać. – Doświadczam współpracy z drugim już pokoleniem właścicieli warsztatów samochodowych. Sam cenię w firmach pokoleniowych to, że one trwają, rozwijają się i nie znikają – przyrównuje. – I tak oto trzymamy się razem, budując jedną wielką rodzinę w branży samochodowej.

Szef CRG wymaga sporo od siebie, bo dociera też i do wymagających klientów (przyznaje, że choć warsztat otwiera się o godz. 7, to on jest już o 6, a nawet i o 5, by w zaciszu rozprawić się w trudniejszymi zadaniami). Z kolei technologia napraw stale wymusza inwestowanie w nowoczesny park maszyn oraz szkolenie pracowników. W maju, właśnie w CRG, marka Serdi będzie prezentować dla branży najnowszą maszynę do frezowania gniazd (po zaprogramowaniu sama wykonuje wszystkie czynności). W styczniu zaś CRG zamówiło maszynę do osiowania wałków rozrządu. – Park maszynowy musi być technologicznie zaawansowany, bo jakość prac nad głowicą jest kluczowa dla kultury pracy silnika i jego mocy – podkreśla Tadeusz Cybulski.

Potencjał CRG przekłada się na możliwości napraw. Tygodniowo odbieranych jest stąd nawet 40 zregenerowanych głowic, od zwykłych aut po najnowsze Porsche, które również wymagają kuracji po nazbyt intensywnej eksploatacji. 

Wśród klientów trafiają się też tak zadowoleni, że wracają tu z… pucharem. Właściciel przytoczył historię jednego z rajdowców, któremu do rajdówki szykowali głowicę. Ponieważ na zawodach „objechał” wszystkich, puchar, który zdobył, zadedykował i przekazał właśnie dla CRG za super robotę. Z kolei na ścianie wisi aktualny kalendarz z rajdówkami „Hołka” (też klienta). – Kiedyś napisał mi na plakacie „powodzenia” i muszę przyznać, że to się sprawdza – zauważa Tadeusz Cybulski.

Rodzinne rzemiosło to jedno, a pasja to drugie. Tego pierwszego nie byłoby rozwiniętego na takim poziomie, gdyby cała trójka nie fascynowała się motoryzacją i samochodami (w firmie mają kolekcję modelików zabytkowych polskich aut). Głowa rodziny, podczas kolejnego wypadu turystycznego do ulubionych Włoch, nie mógł odmówić sobie zahaczenia o Maranello, by podpatrzeć od kuchni słynną fabrykę Ferrari. No i posmakować jazdy rasową Californią bez dachu. Wiadomo, te mocarne silniki mają po dwie głowice pod maską. 

Tekst: Rafał Radzymiński
Obraz: Michał Bartoszewicz, archiwum prywatne CRG Cybulscy s.c.

Centrum Regeneracji Głowic

Olsztyn, ul. Brzozowa 1

crgolsztyn.pl