Jej imię oznacza kwitnącą jabłoń. Nie jest ani z Warmii, ani z Mazur, za to w połowie jest Bułgarką. Według libretta pisarki Ałbeny Grabowskiej, w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej powstał pierwszy musical „Pora jeziora”, czyli Warmińska Opowieść Wigilijna.

MADE IN: Zanim przyszła „Pora jeziora”… Na podstawie pani sagi „Stulecie Winnych” powstał popularny serial telewizyjny. Ważne dla pani jako pisarki są małe ojczyzny, korzenie i historie rodzinne bohaterów?

Ałbena Grabowska: Osadzenie bohaterów w ich najbliższym otoczeniu jest najważniejsze. Tak jak myślenie o sobie nie tylko przez pryzmat całego kraju, historii narodowej, ale tej bardzo lokalnej. Tak uważam, może dlatego, że ja nigdy nie mieszkałam w Warszawie – najpierw w Pruszkowie, a teraz w Brwinowie.

Nieopodal Brwinowa znajduje się miejsce ważne dla polskiej kultury. To Stawisko, w którym mieszkali Iwaszkiewiczowie, a zarazem miejsce akcji „Winnych”.

W 20-leciu międzywojennym Stanisław Lilpop, teść Jarosława Iwaszkiewicza, realizował tam ideę miasta ogrodu i przyciągnął w te okolice wybitne postaci kultury i nauki. Zależało mu na budowie lokalnej społeczności. O tym wszystkim napisałam w swojej powieści – o ludziach wybitnych i tych zwyczajnych. I jednych, i drugich dotknęła wielka historia.

Wielka historia dotknęła krainę pani dzieciństwa – Rodopy zamieszkiwali Grecy, Rzymianie, Turcy, Ormianie. Tam rozgrywa się akcja pani pierwszej powieści „Tam, gdzie urodził się Orfeusz”.

Sięgnęłam w niej do korzeni trackich, które są bardzo silne, szczególnie w górach. Jest moc legend związanych z tą kulturą. Jedną z nich jest ta mówiąca o tym, że Orfeusz urodził się w Rodopach.

Teraz rozumiem, że napisanie libretta do Warmińskiej Opowieści Wigilijnej „Pora jeziora” było dla pani ciekawym wyzwaniem. Ale jak do tego doszło?

To była propozycja Piotra Sułkowskiego, dyrektora Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej. Niecodzienny pomysł podsunęła mu żona, czytelniczka moich książek. Dyrektor skontaktował się ze mną wiosną 2020 roku. Niewiele widziałam o historii Warmii i Mazur czy o regionalnych legendach. Dlatego poprosiłam go o czas do namysłu. Pozostawił mi swobodę co do formy widowiska. Zastrzegł jedynie, że ma nawiązywać do Wigilii. Przeczytałam legendy o Łynie, Królu Sielaw, Kłobuku i pomyślałam, że będzie to musical. Do współpracy zaprosiłam Daniela Wyszogrodzkiego, wybitnego tłumacza, pisarza i poetę. Napisał słowa do 14 musicalowych piosenek.

Jaka jest fabuła tej niezwykłej opowieści wigilijnej, w której występuje ojciec Mazur, matka Warmia i ich córki Łyna i Sajna?

To spektakl o potrzebie miłości. Rybak Jasiek kocha się w Łynie. Ona nie odwzajemnia tego uczucia, ponieważ kochała Stacha, który nie wrócił z połowu, bo utopił się w jeziorze. Z kolei Jaśka kocha Sajna, siostra Łyny. On nie zauważa tego uczucia, więc Sajna prosi Morenę, królową rusałek o pomoc. O to samo prosi Morenę i Kłobuka Jasiek. Za pomocą czarów chce zdobyć serce Łyny.

A czary, jak to czary, działają nieprzewidywalnie i trochę namieszają w tej historii. Nie każdy będzie z ich działania zadowolony i nie każdy doczeka się nagrody. W tej opowieści o czarach i odkupieniu win chodzi o to, aby się zmienić i zastanowić, co jest ważne w życiu. A warto być uczciwym, warto do wszystkiego dochodzić ciężką pracą. Warto być szczerym, wiernym i kochającym. Wtedy nagrodą będzie odwzajemniona miłość.

A jak połączyła pani te ludowe, pogańskie opowieści z Wigilią? To jednak różne światy.

Ależ one się w Polsce przemieszały! Z jednej strony obrzędy są głęboko chrześcijańskie, z drugiej strony gusła mamy na każdym kroku. Trochę na zasadzie Panu Bogu świeczka i diabłu ogarek. Wszystko wynika z tradycji i mocy natury. Natura zawsze była bliżej człowieka niż Bóg. Do Niego modliło się w kościele, a jezioru składało się ofiary, by nie zabierało ludzi. Tak czyniono od prawieków.

Co sądzi pani o olsztyńskiej inscenizacji „Pory jeziora”?

Jestem zachwycona! Zaproszono najlepszych wykonawców musicalowych w Polsce. W widowisku występuje chór, tancerze z zespołu Pryzmat i Kortowo. Tomasz Szymuś napisał piękną muzykę. Jest barwna scenografia, kostiumy, światła. W filharmonii udało się wyczarować teatr muzyczny.

 

Rozmawiała: Ewa Mazgal, obraz: Zuza Szamocka

Ałbena Grabowska

zawodowo pracująca lekarka (dr n. med.), a bardziej znana jako pisarka, autorka m.in. sagi „Stulecie winnych”, „Alicji w krainie czasów” i cyklu dla dzieci „Julek i Maja”. Na zamówienie Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej napisała scenariusz widowiska „Pora jeziora. Warmińska opowieść wigilijna”.