POMAGA POZBYĆ SIĘ I ŁÓŻKOWYCH KOMPLEKSÓW, I DEFEKTÓW ZDROWOTNYCH. CZYM JEST I KOMU SŁUŻY LABIOPLASTYKA, TŁUMACZY DR ANNA CHORZEWSKA, SPECJALISTA POŁOŻNICTWA I GINEKOLOGII Z OLSZTYŃSKIEJ KLINIKI LOOK MED.

MADE IN: Są jakieś kryteria określające urodę kobiecych narządów płciowych?

Anna Chorzewska: Można powiedzieć, że im bardziej są podobne do zewnętrznych narządów rodnych młodej dziewczyny, tym bardzie podobają się i kobietom, i mężczyznom. Wargi sromowe są pełne, jędrne, stykają się, nie są przebarwione, te mniejsze nie wychodzą spod większych. To kanon piękna tej części ciała przyjęty w naszej europejsko-zachodniej kulturze.

Możliwy do osiągnięcia dla dojrzałej kobiety?

Erotyczne zdjęcia i filmy udowadniają, że tak. Często jest to co prawda efekt photoshopa, ale udaje się go również uzyskać dzięki zabiegom ginekologii estetycznej, coraz bardziej rozwijającej się dziedziny.

Skąd jej popularność?

Ze wzrostu świadomości i coraz większych wymogów wobec własnego ciała. Efekt kultu idealnej urody, narzuconego nam przez media. Czasem pacjentki mówią: po obejrzeniu metamorfozy w programie telewizyjnym uświadomiłam sobie, że mam „tam na dole” problem. Ale chodzi też o walory zdrowotne. Tak jak golenie owłosienia, którym nie przejmowano się 20 lat temu. Przekonaliśmy się, że depilacja pach, bikini – obecnie najczęściej całkowita, pomaga dbać o higienę, zapobiegać nadmiernej potliwości. Zabiegi ginekologii estetycznej to czasem wskazanie lekarza.

Zapobiegają chorobom?

Przerośnięte wargi sromowe przeszkadzają często przy siedzącym trybie pracy, uprawianiu niektórych sportów jak jazda konna czy kolarstwo, powodują obtarcia i infekcje, problemy z higieną. Nie wspominając o kompleksach. Są powodem dyskomfortu psychicznego kobiet, nie mniej, niż widoczne części ciała.

Kompleksy w łóżku?

Bardzo często to partnerzy pacjentek motywują je, aby zgłosić się na zabieg labioplastyki, czyli zmniejszenia warg sromowych. Jesteśmy jedynym gabinetem w regionie, który go przeprowadza. Często zgłaszają się rozbite psychicznie dziewczyny, które zostały odrzucone przez partnerów nie akceptujących tego defektu. Po zabiegu odzyskują pewność siebie. Bywają też nastolatki, jeszcze dziewice, u których problem jest wrodzony. Czekają do 18. roku życia na zabieg (warunek jego wykonania) i wstrzymują się ze współżyciem do „naprawy”.

Czyli niekoniecznie wiek powoduje ten problem?

Zazwyczaj wiek. Nasze narządy rodne wykonują ogromną pracę: rozciągają się kilkanaście centymetrów podczas porodów, często pękają, bywają nieumiejętnie zszywane. No i działa grawitacja. Z wiekiem wargi sromowe tracą jędrność, rozprostowują się, czasem niesymetrycznie. Spada też poziom estrogenów, więc pojawiają się kłopoty z nawilżeniem pochwy, a co za tym idzie bolesny seks.

Częstotliwość seksu ma wpływ na stan narządów rodnych?

Raczej nie. Ale u pań pewnych swojej wartości i swego ciała, które nie wstydzą się odważnie eksponować swych wdzięków przed partnerem, to zabieg bardzo popularny. Podobnie jak powiększenie, ujędrnienie warg sromowych kwasem hialuronowym czy powiększenie punktu G.

Robiliście komuś taki zabieg?

Tak. Jedna z pacjentek, dla której był to już kolejny taki zabieg, opowiadała o swoich doświadczeniach. Twierdziła, że pomógł jej stać się „demonem seksu”. Ale myślę jednak, że głównie działa on na psychikę.

Kto zgłasza się do was na zabiegi poprawy narządów płciowych?

Najczęściej świadome swego ciała kobiety, które mają już za sobą zabiegi odmładzające twarz, piersi czy inne widoczne części ciała. Chcą spowolnić czas kompleksowo, sprawić że „dół” będzie równie atrakcyjny jak góra. Bo tak właśnie określają pochwę. Niestety, język polski jest bardzo ubogi w określenia tej części ciała, a może to my jesteśmy zbyt zachowawczy i wstydliwi?

A selfie sobie robią po zabiegu?

To ja robię im zdjęcia przed i po zabiegu. Większość kobiet nie ogląda siebie w lustrze, chyba że zaczyna się dziać coś niepokojącego. Ale te, które trafiają do mnie, dokładnie wiedzą czego chcą, znają każdy milimetr swojego ciała. A że labioplastyka to prosty i bezpieczny zabieg nie wymagający hospitalizacji i rzadko dający powikłania, często pytają czy mogą go powtórzyć za jakiś czas. Otóż nie ma takiej potrzeby. W tym przypadku nic nie odrasta. Trwała satysfakcja.

MadeIn_Nr021_web_132
Obraz: Arek Stankiewicz, www.shutterstock.com
Makijaż: Małgorzata Muzińska

Klinika Medycyny Estetycznej Look Med

Olsztyn, ul. Lelewela 6a/3

www.look-med.pl