SMAKI DZIECIŃSTWA, NIESKAŻONA NATURA, WYPOCZYNEK W CISZY I BEZ TŁUMÓW. A TO WSZYSTKO KILKA MINUT OD CENTRUM OLSZTYNA. JEŚLI SZUKACIE SPOKOJU I RYBY, KTÓRA PODOBNO ZAWSZE BIERZE – WYBIERZCIE SIĘ NAD JEZIORO SUKIEL.

Można łowić je rękami. Co chwilę wyskakują z wody, subtelnie zakłócając idealny spokój. Choć pstrągi żyją głównie w rzekach, wiele lat temu upodobały sobie jezioro Sukiel na olsztyńskich Likuzach. Trudno się dziwić – leśne dzikie otoczenie, cisza, krystalicznie czysta woda. A do centrum miasta tylko kilka minut samochodem, co doceniają wędkarze i miłośnicy kuchni bazującej na przysmakach prosto spod tafli wodnej. Pstrągi, karpie, okonie, sandacze obalają tu mit, że w Olsztynie trudno zjeść świeżą rybę z jeziora.

– Odkąd pamiętam, w domu zawsze były na stole ryby, a moja babcia i mama przyrządzały z nich prawdziwe kulinarne cuda – wspomina pochodząca z warmińskiej rodziny Marzena Hajdukiewicz, która od kilku pokoleń jest właścicielem jeziora Sukiel. – Sama potrafię sprawnie oczyścić rybę i przyrządzić na wiele sposobów. A sprawdzonymi recepturami dzielę się z gośćmi restauracji i pensjonatu. Zaprosiłam ich do serca mojego rodzinnego raju.

Na fundamentach starej stodoły obok rodzinnego domu Marzeny najpierw powstał dom z pokojami gościnnymi. A że miłośników zacisznego zakątka nad jeziorem z roku na rok przybywało, zamienili go z mężem na kameralny trzygwiazdkowy pensjonat „U Jacka”. O dawnym charakterze budynku przypomina jedynie elewacja z surowych desek. Restauracja „Zatoka smaku”, która powstała na parterze, to wykwintna lokalna kuchnia, bazująca nie tylko na rybach z przyległego, prywatnego jeziora. Pstrąg w boczku z czosnkiem i ziołami, carpaccio z pstrąga, zupa rybna, ale też pieczona kaczka, stek wołowy podawany na rozgrzanym kamieniu wulkanicznym, pierogi ruskie czy kurki w śmietanie – smakosze mają w czym wybierać. Jakości potraw dogląda mama Marzeny, na co dzień prowadząca nad Sukielem całoroczne łowisko dla wędkarzy.

madein_nr019_poziom_064madein_nr019_poziom_062

– Zdarzyło się tu wyłowić 25-kilogramowego karpia, pstrągi dochodzą do dwóch kilogramów, nie brakuje też olbrzymich węgorzy – wymienia Marzena. – Przy wejściu na łowisko tato założył gablotę ze zdjęciami największych okazów złowionych w naszym jeziorze, również przez wędkujące panie. Przez lata pojawiali się kupcy oferujący za jezioro pokaźne sumy. Odprawialiśmy ich z kwitkiem. Ten kawałek Olsztyna to dla mojej rodziny bezcenny skarb, dowód na przywiązanie do ziemi bez względu na zmieniające się czasy, zmiany polityczne i gospodarcze.

Przed laty brzegi jeziora otoczone były lasem i polami. Las miejski pozostał, a pola zastąpiły częściowo działki rekreacyjne. Z pensjonatu i restauracji rozpościera się widok na pomost i wędkarzy przychodzących tu bez względu na dzień i porę roku. Latem na miłośników wypoczynku stroniących od hałaśliwych turystycznych atrakcji czeka kameralna piaszczysta plaża z leżakami, rowerami wodnymi i łódkami. A na tych, którzy chcą spędzić tu rodzinne wakacje – drewniany domek z sauną, miejsce na grill i plac zabaw dla dzieci. W ogrzewanym namiocie, działającym od wiosny do jesieni, odbywają się rodzinne i firmowe spotkania.

– Mamy stałych gości, którzy każdego lata przyjeżdżają tu na aktywny wypoczynek – dodaje Marzena. – Dajemy im rowery i zachęcamy do korzystania z uroków warmińskiej natury i miejskiej infrastruktury sportowej. Ale do naszego sielankowego zakątka zapraszamy też olsztynian. Kiedy trafiają tu po raz pierwszy, zazwyczaj są zdumieni. Bo nie dość, że odkrywają nieskażone cywilizacją jezioro, ukryte w sercu miejskiego osiedla, pyszną kuchnię i idealne miejsce na rodzinny chillout, to mogą sami zarzucić wędkę i wyłowić sobie królewski posiłek. A tutaj ryba zawsze bierze.

madein_nr019_pion_043madein_nr019_poziom_061

Tekst: Beata Waś, obraz: Arek Stankiewicz, Michał Bartoszewicz

PENSJONAT U JACKA
Jacek Hajdukiewicz
Olsztyn, ul. Wodna 1c
tel. 089 523 91 26
tel. kom. 696 100 556
www.ujacka.olsztyn.pl