Przez siedem lat obecności na rynku, Renault Captur w ogóle nie zdążył się zestarzeć. Wydawałoby się, że nie ma w nim za specjalnie czego ulepszać. Aż tu zadebiutowała najnowsza odsłona tego bestsellerowego modelu, która znów wzbudza emocje. Postawcie obydwie generacje obok siebie, a szybko uświadomicie sobie, że w motoryzacji siedem lat to zupełnie inna epoka. Za sprawą naszego gościa, przy sesji i rozmowach wokół najnowszego Renault Captur, też zrodziło się sporo refleksji krzyżujących ze sobą modę, styl i kobiecą fascynację samochodami.

MADE IN: Nawiązując do naszej sesji: jak łączą się kapelusz i Captur?

Dagmara Alsztyniuk*: To połączenie jest oczywiste i naturalne – stylowe rzeczy po prostu dobrze razem wyglądają.

Co musi wyrażać styl auta, by skradł serce kobiety?

To raczej właściciel auta może chcieć wyrażać swój styl m.in. przez to, jakim autem jeździ, dlatego nie wydaje mi się, żeby były tu jakieś upodobania powiązane z płcią. To zależy od tego co komu we wspomnianym sercu gra. Pewnie typowałabym, że kobiety częściej wybiorą hatchbacka niż sedana. Ale zdradzę ci, że są wśród nas i takie, dla których ważniejsze jest to, co pod maską.

Przykładasz wagę do takich zabiegów stylistycznych jak dwukolorowy lakier z kontrastowym dachem?

Przykładam, o ile są częścią jakieś całości i się z nią komponują. Chciałabym widzieć w aucie jakiś zamysł – nie po prostu zbiór linii, które składają się na sylwetkę, ale pewną jej płynność, harmonię, kolokwialne „trzymanie się estetycznej kupy”. Chcę mieć takie wrażenie, że to też pewna tożsamość, charakter. Nie kupię auta tylko dlatego, że ma dwukolorowe nadwozie, ale jeśli jest to jeden z elementów budujących jego oryginalność, to na pewno zwrócę na to uwagę.

Co sądzisz o żywych i odważnych kolorach współczesnych aut? Np. o tym pomarańczowo-rudym?

Jest super, bo jest blisko czerwonego, a wiadomo, że czerwone auta są szybsze. (śmiech) Kolorystyka buduje styl samochodu i jeśli jest wyrazista, to auta też raczej nie postrzegamy nijako, a to duża zaleta.

Czym kobiety mógł ująć Renault Captur? Polubiły go.

No jak to czym? Po prostu jego nowoczesna stylistyka jest tak uniwersalna, że pasuje do każdej torebki i butów! I świetnie prowadzi się z szpilkach, sprawdziłam. A tak poważniej, to myślę, że skoro kobiety go polubiły, to znaczy, że odpowiada ich potrzebom. Może to być kwestia szeroko pojętej funkcjonalności, stylu, może także ekonomii użytkowania, a zapewne jest to kombinacja wielu zalet. Chociaż ja np. w życiu nie wybrałam żadnego auta, ani chyba w ogóle niczego, a już szczególnie ubrań, ze względu na funkcjonalność, bezpieczeństwo czy ekonomię. Mam tę nieszczęsną przypadłość do wybierania rozwiązań niepraktycznych i generujących trudności, ale za to nigdy nie generujących nudy i powszedniości.

Bawimy się właśnie różnorodnością ustawień na tablecie we wnętrzu Captura, zmieniamy kolory oświetlenia wnętrza czy personalizujemy liczniki na styl sportowy. Takie współczesne bajery „kupiły cię”?

Jeśli kupuje mnie cała reszta auta, jego osiągi, wyposażenie itd., to takie bajery są wspaniałą wisienką na torcie. Jestem trochę gadżeciarą i podobają mi się takie możliwości personalizacji. Do tego uwielbiam prowadzić auto, sprawia mi to ogromną przyjemność, więc wszystko co pozwala mi dopasować auto pod moje potrzeby i nawyki, jest super, bo czyni je jeszcze bardziej… moim.

Rozmawiał: Rafał Radzymiński, obraz: Michał Bartoszewicz

DAGMARA ALSZTYNIUK jest dyrektorką marketingu w Expo Mazury w Ostródzie, a także dyrektorką marketingu w projekcie Auto Moto Arena – największych targów motoryzacyjnych w regionie; prywatnie fanka motoryzacji.

Captur – moda w sezonie 2020

Kompaktowy crossover – słowo, które jeszcze do niedawana w motoryzacji nie istniało, dzisiaj reprezentuje najdynamiczniej rozwijający się segment aut. Użytkownicy rozkochali się w samochodach, które nie są ani minivanami, ani SUV-ami, ani kompaktami, ale udanym miksem wszystkich wymienionych. Wypuszczając pierwszą odsłonę Captura, Renault po raz kolejny udowodniło, że potrafi uwieść klientów. Nowa wersja celowo zatem nie wprowadza rewolucji, a jedynie ewolucję. Powstała jednak na nowej platformie. Na pewno zadowoli spragnionych nowych technologii, tym bardziej, że auto stale jest połączone z internetem. Za pomocą wielkiego tabletu Easy-Link z ekranem wysokiej rozdzielczości, możemy ustawiać rzeczy o których jeszcze dwa-trzy sezony temu nikt nawet nie pomyślałby. Kokpit high-tech plus zaawansowane systemy Captura są już krok przed autonomiczną jazdą. W połowie roku dołączy 160-konna hybrydowa wersja E-Tech Plug-in z możliwością doładowywania z gniazdka, która na samym zasilaniu elektrycznym pojedzie do 50 km, pod warunkiem, że nie przekroczymy 135 km/h.

Dłuższy o 11 cm Nowy Captur siłą rzeczy dostarcza więcej komfortu podróżowania. Ale komfort to nie tylko centymetry swobody we wnętrzu. To też jakość wnętrza. Tu nowość Renault poszła nie o krok do przodu, a dwa. Jakość i smak detali skuszą każdego estetę. A sam wolant automatycznej skrzyni biegów – stylistyczny majstersztyk.

Na zdjęciach: Renault Captur TCe 1,3 EDC Intense (130 KM, siedmiobiegowy automat) – cena od 91 900 zł (wersja podstawowa od 66 900 zł lub od 599 zł miesięcznie w kredycie Easy Box), silniki: benzynowe TCe 1,0 100 KM, TCe 1,3 130 i 155 KM, diesel dCi 115 KM

Sesja zrealizowana w hali Expo Mazury w Ostródzie. 14-15 marca odbędą się tam targi Auto Moto Arena, gdzie polską premierę targową będzie miał Nowy Renault Captur. Wcześniej, 15-22 lutego, salon Alcar zaprasza na Dni Nowego Renault Captur.