Opel ma błyskawicę w logo od przeszło półwiecza, ale tak naprawdę dopiero teraz zarazi nas ideą elektryczności. Wraz z debiutującą najnowszą Corsą w wersji elektrycznej, niemiecka marka rozpoczęła ofensywę nowej fali motoryzacji. 

Opel zapowiedział zmiany – do 2024 roku każdy jego model sprzedawany w Europie będzie dostępny w wersji zelektryfikowanej. A trend ten rozpoczął jeden z najważniejszych modeli w historii marki – miejska i popularna Corsa. Właśnie zadebiutowała jej szósta generacja, a wraz z nią elektryczna Corsa-e. – „Ten model sprawia, że elektryczna motoryzacja jest nie tylko praktyczna i wygodna, ale także bardziej dostępna” – powiedział dziennikarzom Michael Lohscheller, dyrektor generalny Opla. 

Corsa-e szerszej publiczności została zaprezentowana podczas zakończonych 22 września targach motoryzacyjnych we Frankfurcie. Na stoisku Opla można było za pomocą specjalnych tabletów z aplikacją rozszerzonej rzeczywistości „prześwietlić” Corsę-e, aby obejrzeć ukryte pod nadwoziem rozwiązania techniczne.

Corsa nowej generacji mocno zmieniła się sama w sobie. Urosła, ma więcej miejsca w kabinie i bagażniku, a przy tym stała się lżejsza i naszpikowana technologią, która wcześniej nie gościła w małych autach. Mowa np. o opcjonalnych matrycowych reflektorach IntelliLux LED czy panoramicznej tylnej kamerze cofania z kątem widzenia 180 stopni.

Ale skupmy się na idei e-auta. 136-konny silnik elektryczny zasilany baterią 50 kWh gwarantuje Corsie-e zasięg do 330 km (mierzone według nowej normy WLTP). Parametry nie pozostawiają złudzeń – w mieście to sama frajda, zwłaszcza z ruszania spod świateł, bo pierwsze 50 km/h Corsa-e osiąga w zaledwie 2,8 s. Po kolejnych 5,3 s jedzie już setką. Do wyboru trzy tryby jazdy: sportowy dający frajdę z prowadzenia oraz regeneracyjny (eco) wspomagający zwiększenie zasięgu oraz tryb normal.

Corsę-e można ładować na wiele sposobów, od zwykłego gniazdka domowego zaczynając. Użytkownik elektrycznego auta powinien wiedzieć, że im mniejszej wydajności „stacją” ładuje baterie, tym dłużej ono trwa. Najefektywniejsze są więc stacje szybkiego ładowania dostępne np. na autostradach czy w publicznych centrach handlowych. Mają moce do 100 kW i nimi w pół godziny doładujemy aż 80 proc. baterii Corsy-e, zaś w zaledwie 12 minut „uzupełnimy” zasięg o 100 km.

Zwykłe gniazdko domowe, przy wyczerpanych bateriach, ładuje Corsę-e „do pełna” w 28 godzin. Jednak coraz popularniejszym rozwiązaniem jest montaż przy domach, albo firmach, naściennego terminala ładowania prądem zmiennym (Wallbox). Jej zaawansowane wersje wyposażone są w licznik do monitorowania na bieżąco poboru energii. Taki domowy terminal ładuje w pełni Opla nawet w nieco ponad pięć godzin. 

Wraz z Corsą-e producent wprowadził też ciekawe rozwiązania, które właścicielom elektrycznych aut ułatwią codzienne użytkowanie. Np. w aplikacji myOpel można zaprogramować czas ładowania z domowej ładowarki naściennej i „inteligentne ładowanie” może rozpocząć się np. kiedy zaczyna obowiązywać tańsza nocna taryfa.

Sama elektryfikacja zmienia oblicze motoryzacji i my jesteśmy tego świadkami. Opel już zaprezentował… Corsę-e Rally, stając się tym samym pierwszym producentem samochodów na świecie, który oferuje klientom elektryczny samochód rajdowy. W przyszłym roku zapoczątkuje puchar markowy samochodów elektrycznych, który wskaże drogę rozwoju sportu motorowego.

Obok miejskiego elektrycznego auta, Opel wprowadził też na rynek rodzinnego SUV-a Grandland X Hybrid4, który jest pojazdem zelektryfikowanym. To hybryda typu plug-in, którą można doładowywać prądem z sieci i przejechać bez zużywania paliwa 59 km. Większość użytkowników aut w mieście dziennie nie przejeżdża takiego dystansu. Grandlanda X Hybrid4 napędza benzynowy silnik 1,6 turbo oraz dwa silniki elektryczne (jeden wspomaga napęd przedniej osi, drugi tylną). Sumaryczna moc takiego układu wynosi aż 300 koni (przyspieszenie do setki trwa 7 s).

Ciekawostką jest możliwość wyboru jednego z czterech inteligentnych trybów jazdy: elektryczny, hybrydowy, AWD i sportowy. Np. w trybie hybrydowym samochód będzie automatycznie dobierał najbardziej efektywny sposób napędu, z możliwością przełączenia na elektryczny po dotarciu np. do centrum miasta. Nie dziwmy się więc, że według nowych norm spalania WLTP, auto w cyklu mieszanym zużywa 1,4 litra na 100 km. Tak, to nie pomyłka – jeden i cztery dziesiąte.

Efektywne napędy, inteligentne rozwiązania i użyteczne aplikacje, które wspomagają korzystanie z aut, czynią nas świadkami nowego rozdziału w motoryzacji. Możemy się jeszcze bronić przed nim, ale lepiej się zacząć oswajać. Za chwilę będziemy porównywać tę przemianę jak stacjonarny telefon z wykręcaną tarczą do przeciętnego nawet smartfona i jego wachlarzem możliwości. Chciałby ktoś wrócić do czasów źle odłożonej słuchawki?

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Opel

Na zdjęciach:

Opel Corsa-e, cena od 124 490 zł

Opel Grandland X Hybrid4, cena od 192 450 zł