Maseczka na twarz z 24-karatowego złota? To nie fanaberia milionera, a jeden z zabiegów salonu kosmetycznego Yasumi. Robią tu wszystko, żebyś wyglądał jak milion dolarów.

Od wejścia uderza subtelny zapach, zmysłowa muzyka i światło świec. Niczym na romantycznej randce”¦ Zdejmujesz okrycie, kładziesz się w jednym z gabinetów i pozwalasz, aby czas stanął w miejscu na kilkadziesiąt minut. Yasumi po japońsku oznacza „czas relaksu”. To filozofia tego miejsca. Poprawiasz urodę, ale przede wszystkim zatrzymujesz się na chwilę w codziennej bieganinie, zamykasz oczy i odpływasz. A ciałem zajmuje się nie tyle książę z bajki, co zespół pięciu wyspecjalizowanych kosmetologów.

– Każdy zabieg kończymy dziesięciominutowym masażem – mówi Sylwia Jusiel, kosmetolog, właścicielka działającego od czterech lat olszyńskiego salonu Yasumi. – Stosujemy rytuały łączące troskę o ciało, stan ducha i zmysły. Chcemy, aby klienci wychodzili od nas nie tylko bardziej zadbani, ale też odprężeni i naładowani energią. Uświadamiamy im, że stres ma ogromny wpływ na wygląd naszej skóry.

Yasumi, mimo japońskiej nazwy, korzenie ma polskie – jest największą w kraju siecią salonów kosmetycznych. W każdej filii znajdziemy podobne standardy i procedury zabiegów oparte na własnej linii naturalnych kosmetyków tworzonych we francuskich laboratoriach. Można je kupić po zabiegu i kontynuować pielęgnację w domu. Jednak jedynie w gabinecie przeprowadzimy innowacyjny i bezbolesny kriomezolifting – zabieg modelujący skórę za pomocą fal radiowych. Yasumi pozwala również poddać się intensywnie regenerującej mezoterapii igłowej oraz zrzucić trochę tkanki tłuszczowej za pomocą lipolasera. Można tu też odpłynąć przy czekoladowo-bananowym masażu Banana Split, zafundować sobie aromatyczne, pomarańczowe ujędrnienie na bazie cytrusów, marchwi i imbiru albo rozjaśnić skórę płatkami z 24-karatowego złota. „Gold Mask” to luksusowy zabieg przywracający blask zmęczonej skórze – nowość na olsztyńskim rynku. Cena jak za złoto? Zdecydowanie niższa niż w innych gabinetach sieci.

– Dostosowujemy naszą ofertę do potrzeb i możliwości lokalnego rynku – tłumaczy Sylwia Jusiel. – Stąd konkurencyjne ceny i częste promocje, które przyciągają klientki również z innych miast. Oprócz wykonywania masaży, zabiegów depilacyjnych, laserowych i pielęgnacyjnych, udzielamy też porad dietetycznych. Uświadamiamy, że pielęgnację trzeba wzmocnić odpowiednią dietą.

Na „czas relaksu” zachodzą tu nie tylko panie. Przynajmniej raz dziennie z zabiegów czy masaży korzysta zapracowany biznesmen czy zestresowany bankier. Czeka na nich m.in. „Hydroman”, nawilżający zabieg dla odwodnionej, zmęczonej męskiej skóry. A jak już Panowie zaznają relaksu, to kupują swoim paniom karty podarunkowe na zabiegi i kosmetyki. Bo wiedzą, że dobre samopoczucie i piękne ciało cieszą bardziej niż diamenty i futra.

Tekst: Beata Waś, Obraz: Joanna Barchetto