imię i nazwisko

Anna Dziewit-Meller

wykonywany zawód: pisarka i dziennikarka

moje miejsce na Mazurach: gmina Reszel

Kiedy mijam ulicznego grajka…
często przystaję i słucham, a potem wrzucam do kapelusza.

Gdy stoję w korku…
słucham podcastów albo muzyki.

Ostatnie 10 zł wydałabym…
na coś do jedzenia.

Jeszcze raz przeczytałabym…
„Zbrodnię i karę” Dostojewskiego.

Za kierownicą jestem…
opanowana.

Gdy zaczyna się weekend…
dzieci wstają wcześniej niż w dni powszednie.

Na Warmii i Mazurach znajomych zabrałabym…
do Osady „Dzika Kaczka”.

Najchętniej wystąpiłabym w reklamie…
luksusowych perfum.

W portfelu mam…
zestaw kart.

Ulubione zdjęcie…
to portret babci.

Nigdy nie włożę na siebie…
futra.

Kiedy kupuję papier toaletowy…
to zawsze biały.

Obejrzę się na ulicy…
za piękną osobą.

Nie odbiorę telefonu od…
telemarketera.

27 złotych…
w „Taniej książce” wystarczy na niejeden
egzemplarz.

W kuchni zawsze wyjdzie mi…
sernik.

Ostatnio rowerem pojechałam…
ciągle jeżdżę rowerem.

Nigdy nie odmówię sobie…
dobrej herbaty.

Przez jeden dzień chciałabym być…
wolę być sobą.

Nie cierpię zapachu…
smogu.

Moje kolejne urodziny…
upłyną pod cyfrą 38.

Chciałabym zobaczyć świat oczami…
moich dzieci.

Lubię w sobie…
poczucie humoru.

Komfortowo czuję się…
w domu na Mazurach, w dresie.

Cofając czas, chciałabym zostać…
tym kim jestem dziś.

W kieszeni muszę mieć…
bezbarwną szminkę.

Rano w lustrze…
tragedia.

W kolejce do kasy…
sprawdzam telefon.

Płakałam ostatnio…
na filmie dokumentalnym o Jane Fondzie.

Nie chciałabym stracić…
zdrowego rozsądku.

Zawstydzam się…
gdy mnie chwalą.

Zawsze podziwiałam…
styl Grace Kelly.

Mój ulubiony ciuch…
biała koszula, za duża.

Ostatnio przeczytałam…
dużo książek o PRL.

Chciałabym mieć obraz…
Sasnala.

Najdłuższy dystans jaki przebiegłam to…
6 km.

Na wyprzedaży kupiłam ostatnio…
białą koszulę.

Podgłaśniam radio…
gdy słyszę ulubiony kawałek – ostatnio „Dzieci malarzy” Natalii Przybysz.

Z menu nigdy nie wybiorę…
flaczków.