Jazda na wyższym poziomie

Świętowanie 40. urodzin zawsze zawiera w sobie bilans życia młodzieńczego, który to wnosimy właśnie w tę dojrzałość. Powszechnie (a może bardziej stereotypowo) wiadomo, że facet po 40-ce ma chrapkę na sportowy samochód. A jak nie na sportowy, to z pewnością na taki mało rozsądny, jakby troszkę czuł, że to ostatni powiew szaleństwa w jego ustatkowanym już życiu.

Jeśli więc szukacie kompana do świętowania w garażu 40. urodzin, oto on – Dodge RAM (tylko musicie mieć duuuży garaż). Debiutował równo 40 lat temu i urósł do rangi bohatera, przynajmniej w królestwie amerykańskich wielkich pikapów. Europejczycy nie rozumieją tego, bo są klinczowani przeróżnymi przepisami, czego tu nie wolno mieć i użytkować, zaś Ameryka to kraj wolny, więc jeśli istnieje tam mocno zakorzeniona kultura użytkowania wielkich pikapów, to ciągle kupuje się je w ilościach dla nas niewyobrażalnych (tylko 10 najpopularniejszych modeli sprzedano ponad 4 mln sztuk!). A wśród tej całej plejady słynnych wielkich pikapów, Dodge RAM 1500 trzyma miejsce na podium (sprzedaje się go więcej, niż wszystkich aut w Polsce). 

Kiedy zajrzycie do Wikipedii, to pierwsze zdanie o RAM-ie jest w zasadzie kwintesencją jego charakteru: pikap klasy aut pełnowymiarowych. Po amerykańsku oznacza to pojazd o wymiarach 6×2 m. Wysoki też jest prawie na dwa metry, więc stając przy nim szybko przychodzi ci na myśl amerykańska potęga. Jadąc za kierownicą, kiedy widzisz tę potężną maskę przed sobą, masz wrażenie, że z mostku kapitańskiego prowadzisz raczej tankowca w Zatoce Meksykańskiej, niż samochód osobowy.

Pikap jest dla mnie synonimem spartańskiego woła roboczego. Ojciec miał kiedyś RAM-a trzeciej generacji – samochód absurdalny w mieście i niezastąpiony na wolności: w terenie, na farmie i bezdrożach.

A mimo to najnowszy RAM 1500 zszokował mnie. Przede wszystkim jeździ jak komfortowy SUV, a wnętrze ma już tak luksusowo skrojone, że po starych roboczych pikapach nawet nie pozostał ślad. I ta przestronność kabiny – nie siedziałem jeszcze w żadnym osobowym aucie, które oferuje tyle swobody.

Ukłonem w stronę europejskiej mentalności jest montowanie seryjnej instalacji gazowej. Co prawda słynne silniki HEMI 5,7 litra słyną z oszczędności, ale gabaryt, masa (2,7 tony) i moc auta (400 KM) nadmiernie praw fizyki nie naciągną.

W zasadzie przy odrobinie szaleństwa, można byłoby się skusić na takiego kolosa. Po chwili jednak uzmysłowiłem sobie, że tak „szaleje” przeszło cztery mln Amerykanów rocznie. Więc tu nie chodzi o szaleństwo – my po prostu może mamy malutkie wyobrażenie o samochodach.

 

Tekst: Rafał Radzymiński, obraz: Michał Bartoszewicz

Mazurek Premium Cars

Cyklowi felietonów motoryzacyjnych patronuje salon Mazurek Premium Cars – multidiler samochodów luksusowych nowych lub prawie nowych. W felietonach wykorzystujemy wybrane auto z oferty salonu. Tym razem towarzyszył nam Dodge RAM 1500 z roku 2020 (przebieg 10 km), który wyceniony jest na 370 tys. zł brutto.

Więcej na: mazurek.com.pl

 

Mazurek Premium Cars

Olsztyn, ul. Lubelska 29

mazurek.com.pl