Dzień dobry

Przystąpimy za chwilę wszyscy do meblowania naszego życia na nowo. Ktoś właśnie postawił ostatni krok, a ktoś wyjdzie z tego mocniejszy. Okres wyizolowania i odosobnienia z pewnością wielu nam już naszkicował świeży system wartości. Ludzkość rozkręciła bowiem zachłanny kapitalizm do granic absurdów i paradoksalnie wcale nam chyba z tym aż tak dobrze nie było. Zapożyczyliśmy sobie do codzienności słynne łacińskie motto nowożytnych igrzysk olimpijskich „szybciej, wyżej, mocniej”, by uprawiać wyścigi ze wszystkimi i we wszystkim. 

W całej tej niełatwej sytuacji musi zrodzić się potrzeba wspierania się i współpracowania ze sobą. Pobudźmy lokalny patriotyzm konsumencki – to nie jest trudne. Stańmy się wszyscy made in Warmia & Mazury. Szybciej pomoże nam to stanąć na nogi, bo obok globalnej gospodarki, kluczowa będzie też siła małych społeczności. Przez przeszło sześć lat wydawania magazynu opisaliśmy kilkaset regionalnych firm wartych uwagi. A ile jeszcze nie opisaliśmy! Mają jakość produktów, usług i godne wspierania pomysły na biznesy. 

Czytacie 40. numer MADE IN Warmia & Mazury, po raz pierwszy wyłącznie w formie wydania cyfrowego. Dobitnie sobie teraz uświadomiliśmy ile radości dostarczało nam przewracanie palcami kartki grubości włosa. Na ekranie komputera zaserwowaliśmy wam dokładnie to samo i musimy się oswoić, że wszystko jest nieustanną ewolucją. Więc oto w wielu sferach życia pękną stare zasady, bo okazuje się, że te wymuszone nowe, będą sprawniejsze.

Liczymy, że ten wyjątkowy rok, lęków i ograniczeń, pozwoli docenić wartość wypoczynku właśnie u nas, na Warmii i Mazurach. Może paradoksalnie będzie to w jakimś sensie rekordowe lato i marka regionu zostanie doceniona.

W tym przełomowym wydaniu serwujemy wam nowy cykl, a otwiera go właśnie debata o turystyce w regionie. W luźnej atmosferze przy lampce dobrego wina będziemy zapraszać do Provincji praktyków z tych dziedzin życia na Warmii i Mazurach, które leżą w zasięgu naszej troski.

No i lektura obowiązkowa tego numeru – wywiad z Magdą Umer. Moglibyśmy go nazwać „lekcją o życiu”, jakże przydatną zwłaszcza teraz. Zawsze staramy się zajrzeć naszym postaciom okładkowym w dusze, umysły i napędzające ich emocje. Wybitna dama polskiej piosenki raczej stroni od wywiadów, ale spotkanie przy okazji ostatniego koncertu przed tym, kiedy świat zawiesił działalność, nabrało mocy szczególnej. Chciałoby się podpowiedzieć: przekaż do przeczytania dalej. I może w formie cyfrowej będzie to właśnie tak łatwe do wykonania. 

Bo, jak śpiewa Umer, „jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany” (…) „Jeszcze w zielone gramy”.