OKLADKA_Madein No023

DZIEŃ DOBRY

Mocnymi słowami wspomaga się w naszym reportażu Andrzej „Szczurek” Waszczuk, twierdząc, że funkcjonowanie człowieka jest najgorszym z kataklizmów, jaki mógł przytrafić się przyrodzie. Dalej jest jeszcze boleśniej: im prędzej ludzkość się wykończy, tym szybciej odrodzi się życie przyrodnicze.

Wszyscy tę przyrodę kochamy, a z pewnością wszyscy lubimy się nią podniecać i przynajmniej w słowach troszczyć. Pewnie, bo trudno być wobec niej obojętnym, kiedy zamieszkuje się krainę, której przyroda jest wizytówką. Warmia i Mazury mogłyby być jednym z beznamiętnych wycinków na mapie Polski i Europy, gdyby rosła tu trawa na płaskim niczym powierzchnie jezior bezkresiu. Natura obdarowała nas jednak czymś więcej. Odwdzięczanie się jej, to konieczny rachunek, by uregulować choć namiastkę tego, co nam daje. Bo inaczej – znów posilając się słowami z naszego reportażu – pozostanie po niej to, co uwiecznimy na zdjęciach i filmach.

Tej wiosny polecamy podpatrywanie przyrody: ptaków, których już coraz mniej i dziewiczych brzegów, których też ubywa. Piszemy to zwłaszcza w przededniu lata, które zawsze wystawia nasze lasy i jeziora na ciężki egzamin.

Nasz reportaż przybliża, gdzie mamy szczęście mieszkać i co mamy na wyciągnięcie ręki. Karolina Ferenstein-Kraśko opowiada z kolei, co to znaczy życie w sielskiej krainie na końskim grzbiecie. A blogerka – że trzeba zapakować do piknikowego kosza lokalne specjały i zwyczajnie znaleźć swój kawałek miejsca do kontemplowania okoliczności przyrody.