DZIEŃ DOBRY

Latem przyroda Warmii i Mazur prezentuje apogeum swoich możliwości. Ale za winklem czyhają na nią zagrożenia. Przyroda bowiem wydaje się być niczyja. A odpowiedzialność zbiorowa jest tu… nieodpowiedzialna. To tak, jakby właściciel przedsiębiorstwa nie dbał o najważniejszą maszynę w jego fabryce, dzięki której wyprzedza konkurencję. W przypadku naszego regionu, tą bezkonkurencyjną maszyną jest przyroda.

Jednym z problemów są mnożące się kurze fermy (o zagrożeniach piszemy w tym numerze). Autorka felietonu rzuca pytanie: czy nikt nie potrafi i nie chce zapanować nad tym problemem? Wepchnięci w system napędzany przez pieniądz, perfekcyjnie wyuczyliśmy się liczyć swoje zyski, bądź straty, nie zważając, że niszczymy ziemię, na której żyjemy. A wszystko przez ego – myślenie w kategorii „ja”, nie patrząc na konsekwencje otaczającego świata. To mi ma być jak najwygodniej, mam zgromadzić jak najwięcej, a już na pewno więcej, niż inni. Każda czapla, wilk czy sarna żyjące na Warmii i Mazurach, swoim zachowaniem starają się przyczynić do przetrwania i rozwoju swojego gatunku. Taka jest harmonia natury. Człowiek przywykł konsumować planetę tak, jakby po jego śmierci świat i gatunek ludzki miały przestać istnieć. A przecież przyroda była tu długo przed nami, więc i powinna pozostać długo po nas. Z kolei patrząc na jej skalę, jesteśmy tu jedynie gośćmi.

Pozostając na łonie przyrody, spodobała nam się mało jeszcze popularna u nas gra – frisbee (poczytacie o olsztyńskiej drużynie). A szczególnie jej spis zasad etycznych, a potem szanowanie ich. To tak, jakby z boiska piłkarskiego nagle usunąć sędziego, bo nie miałby okazji do interwencji, ponieważ wszyscy grają fair.

Przyroda też gra z nami fair i nie potrzebuje arbitrów. Nie ruszone drzewa potrafią przeżyć wiele pokoleń. Jeśli więc człowiek nie szanuje zasad fair wobec przyrody, zwyczajnie nie ma kto dla niej odgwizdać faulu. A nawet maluchy z boiska wiedzą, że kiedy pofauluje się wszystkich przeciwników, widowisko trzeba zakończyć. Nie nokautujmy więc ziemi.

Podziękowania za pomoc w sesji dla firmy Huba Projects, producenta katamaranu Coco, który świetnie nadaje się do podziwiania naszej przyrody.