Dzień dobry

Zwykle urodzinowe numery magazynu, które przypadają na grudzień, uwielbialiśmy świętować z wami na imprezach pękających w szwach. Ale pandemia, a w zasadzie jej ekonomiczne pokłosie, nie cacka się i z nami – małym wydawnictwem, choć z dużą ideą. To jednak nie powód by hamletyzować słynnym być, albo nie być. 

Jasne, że być. Od siedmiu już lat tworzymy naszym czytelnikom lubiany i doceniany magazyn o Warmii i Mazurach, więc będziemy go robić mimo obostrzeń, lockdownów i innych wyrazów, których mamy już dość.

Podrzucamy wam parę zaskakujących rozwiązań, by dotrzeć z magazynem jak zwykle do szerokiego grona czytelników (więcej o wdrożonych pomysłach i prezencie w formie vouchera – w środku). Ale przede wszystkich sięgamy po stary jak sama prasa system prenumerat, który w okresie pandemii tylko rozkwita. Nic dziwnego – jest bezpieczny, komfortowy dla czytelnika, a wydawnictwom zapewnia poduszkę bezpieczeństwa. Skorzystamy z tej formy dystrybucji, by dostosować się do tego niełatwego czasu. 

A im więcej ambasadorów Warmii i Mazur wskoczy na wspólny pokład, tym więcej będziemy mieć możliwości tworzenia autorskiego magazynu, przepełnionego esencją regionu i mniej zależnego od chwiejnego rynku reklamowego. 

Numer urodzinowy, świąteczny, noworoczny… jakkolwiek by go nie tytułować, jest dla nas o tyle satysfakcjonujący, że gościmy w nim postać długo wyczekiwaną. Jeśli durzycie się w muzyce Leszka Możdżera to obowiązkowo trzeba przeniknąć w przestrzeń jego ducha, wiary i emocji. To dopiero jest podróż w pięknym tonie! Ze wszystkich jego mądrych drogowskazów szczególnie obraliśmy sobie przytoczoną tezę wybitnego psychiatry Davida R. Hawkinsa, twórcy mapy świadomości: „podlegam jedynie temu, o czym myślę”. Czyż nie warto z tym przesłaniem iść naprzód w tych niełatwych czasach?

Nie spuszczając z tonu zapraszamy na ucztę nr 2. Wywiad z wybitną damą polskiej piosenki Magdą Umer przeprowadziliśmy na dzień przed wiosenną narodową kwarantanną. Mało tego, że jest on aktualny. On jest obowiązkowy.

Zamiast urodzinowych fanfar sypnęło w tym numerze czempionami. Na wszystkich stronach doliczyliśmy się aż pięciu mistrzów Polski. Ku zadowoleniu kibiców, największy z nich, który to przeszedł na sportową emeryturę, dał nadzieję, że być może emocji z nim na parkietach będzie ciąg dalszy.